Przeczytaj opinie czytelników książki "Czarna kobieta, biały kraj"
książkoholiczka, recenzja dodana na weltbild.pl 2012-08-26
Ciąg dalszy historii Kopciuszka




Niedawno miałam możliwość przeczytania najnowszej książki Waris "Czarna kobieta biały kraj". Jest to "historia najnowsza". O życiu na zachodzie (między innymi w naszym pięknym kraju) jak i tęsknocie za rodziną oraz chęci odwiedzenia ojczyzny.
Ktoś mógłby pomyśleć, że życie Waris jest teraz usłane różami. Też tak myślałam. Znana pisarka, znana modelka, wojowniczka o prawa kobiet. Świat musi ją kochać! Nic bardziej mylnego. Autorka prawie każdego dnia musi walczyć ze swoją prywatną pustynią.
"Czarna kobieta biały kraj" to nie tylko przenośnia, efektowny sposób na pokazanie inności. To, moim zdaniem, wołanie o pomoc.
Recenzja jest przydatna (0)
Recenzja nie jest pomocna (0)
Każdą z recenzji możesz ocenić tylko raz.
Irena Bujak, recenzja dodana na weltbild.pl 2012-06-15
Trudna droga przez życie... 




Z reguły nie sięgam po książki tego typu, ale jak wiecie bywają wyjątki. „Czarna kobieta, biały kraj” jest właśnie takim wyjątkiem. Po przeczytaniu „Kwiatu pustyni” oraz obejrzeniu jego ekranizacji Dirie stała się jedną z osób, które podziwiam. Dlatego gdy tylko miałam okazję zagłębiłam się w jej kolejnym dziele... To co Waris chce nam przekazać jest ważne bo pozwala uświadomić sobie ja jest naprawdę, a nie jak nam próbują wmówić media czy jakieś ważne osobistości. Tyle się słyszy o jakiś akcjach mających na celu zebranie środków pieniężnych aby pomóc osobom z Czarnego Lądu. Jednak czy te pieniądze na pewno trafiają tam gdzie powinny? Nie mówię, że wszyscy wykorzystują ten fakt, ale niestety zdarzają się takie osoby. Dirie właśnie próbuje pokazać poprzez opis ich standardów życia. Drugą sprawą którą ukazuje jest jak ja to mówię „puste gadanie”. Mnóstwo osób popiera i obiecuje pomoc, a później nic nie robi. Im chodzi tylko o pokazanie się z „tej dobrej strony”. Podczas czytania natkniemy się też na zapiski z życia codziennego. Wspomina o podróżach, które nie zawsze są mile wspominane. Szczególnie zapadły mi w pamięć fragmenty jak ją traktowano na lotniskach. Wręcz jakby była jakimś przemytnikiem czy jeszcze kimś gorszym. Dirie opisuje swój pobyt w Polsce, to jak ją oczarowały nasze widoki. Chęć zamieszkania tutaj była tak wielka, że zamieszkała w Gdańsku mimo iż jej marzeniem jest wrócić do siebie. Książka jest ciekawa, ale ma wady. Autorka chciała przekazać bardzo dużo czytelnikowi, ale chyba nie bardzo wiedziała jak. Były momenty gdy niektóre fragmenty były zbędne. Zabrakło mi tego czegoś co mnie ujęło w „Kwiecie pustyni”. Ale w żaden sposób nie umniejsza to jej wartości Czytelnik bez problemu wyłapuje to co Dirie chciała przekazać. Widzimy tu też obraz kobiety silnej i nie poddającej się przeciwnością losu. Książka ta otwiera oczy na rzeczywistość, każe się zatrzymać i pomyśleć. Pozwala zauważać, że są czasem gorsze rzeczy niż te co nas spotykają. Polecam - warto ją przeczytać.
Recenzja jest przydatna (0)
Recenzja nie jest pomocna (0)
Każdą z recenzji możesz ocenić tylko raz.
Dominika Krawczak, recenzja dodana na weltbild.pl 2012-05-11
Świetna historia z małymi niedociągnięciami




Waris Dirie jest jedną z tych kobiet, które szczerze podziwiam. Historia jej sukcesu, który zawdzięcza swojemu uporowi, determinacji oraz niebywałej sile jest świadectwem, o którym nie sposób zapomnieć. Z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po najnowszą książkę jej autorstwa. "Czarna kobieta, biały kraj" to powieść poruszająca wiele przykrych tematów. Waris próbuje przedstawić w niej największe problemy Afryki, pokazując je z perspektywy tamtejszej kultury oraz mentalności. Niektóre z aspektów afrykańskiego patrzenia na świat są zupełnie obce przeciętnemu Europejczykowi i zaskakują czytelnika. Choć lista trudności, z jakimi zmaga się Czarny Kontynent jest przerażająco długa i jej końca nie widać, to Waris odnosi się do swojej ojczyzny z niespotykaną dumą. Moja refleksja po przeczytaniu książki była następująca: gdyby było więcej ludzi, darzących takim szacunkiem miejsce, z którego pochodzi, to ten świat byłby o wiele piękniejszy. Odniosłam wrażenie, że autorka chciała przekazać bardzo wiele spostrzeżeń, jednak jej zdolności pisarskie nie stanęły na wysokości zadania. Tak jak w "Kwiecie pustyni" nie trzeba było zbyt wielu słów, żeby dać się pochłonąć historii, tak tutaj nie odczułam tego. "Czarna kobieta, biały kraj" ma swoje wady i jestem pewna, że niektórym może wydać się książka kiepską, bo jest napisana w sposób bardzo nierówny. Niektóre fragmenty przypadły mi do gustu, inne wydawały się wręcz zbędne. Nie wpłynęło to jednak na mój, dość emocjonalny odbiór jej przekazu. Waris w tej powieści to odważna, czarnoskóra kobieta, która głośno mówi o tym, co jej się nie podoba. Wyraźnie określa swoje stanowisko wobec spraw, o których w pewnych kręgach mówić nie wypada. Nawet z wydrukowanych liter bije ogromna siła i moc przekazu. Ta krucha kobieta ma w sobie siłę boksera, jej spostrzeżenia mogą być dla niektórych prawdziwym ciosem. "Czarna kobieta, biały kraj" otwiera oczy i uczy nas innego spojrzenia, nie tylko na obcy kontynent, ale także na nas samych. Daje czytelnikowi dystans do przestrzeni, w której żyjemy na co dzień. Po tej lekturze przestaje się narzekać. Są ludzie i miejsca, obarczone znacznie większymi problemami.
Recenzja jest przydatna (0)
Recenzja nie jest pomocna (0)
Każdą z recenzji możesz ocenić tylko raz.