Przeczytaj opinie czytelników książki "Dziennik norymberski"
Z życia książek blog, recenzja dodana na weltbild.pl 2012-12-13
Relacja zza kulis Procesu Norymberskiego 




Od końca II wojny światowej minęło blisko 67 lat. 8 maja obchodzona będzie kolejna rocznica podpisania traktatu pokojowego i końca III Rzeszy. Na temat rozliczenia nazizmu, w tym Trybunału Norymberskiego, napisano wiele pozycji. Co jest takiego w „Dzienniku norymberskim”, co odróżniałoby go od poprzednich, podobnych pozycji? Jego autor, G. M. Gilbert, pełnił w czasie rozprawy w Norymberdze rolę psychologa więziennego. W „Dzienniku” analizuje przypadki oskarżonych w procesie. Opisuje sylwetki członków najwyższego szczebla decyzyjnego w III Rzeszy. Göringa, von Ribbentropa, Keitla, Hessa, Franka i pozostałych. Osób sprawujących władzę nad Niemcami i decydujący o losie podbitych, okupowanych narodów. Czy byli pionkami w zbrodniczej grze Hitlera czy też uczestniczyli w ludobójstwie na nieznaną wcześniej ludzkości skalę? Gilbert przebywał w ich towarzystwie. Przeprowadzał testy na inteligencję. Rozmawiał z nimi podczas rozprawy, jak i w trakcie indywidualnych spotkań w ich celach. Obserwował relacje zachodzące w grupie. Rywalizację, tworzenie antagonizujących ze sobą frontów. Dążenie do współpracy z oskarżycielami i ostentacyjną dezaprobatą. „Dziennik norymberski” nie ma na celu osądu i wydania wyroku na poszczególnych przywódców reżimu nazistowskiego. Tym zajął się obradujący przez wiele miesięcy Trybunał. Gilbert próbuje zrozumieć, jak można było posunąć się do wprowadzenia w życie machiny zła na tak wielką skalę. Czy cała odpowiedzialność leży jedynie po stronie Hitlera i Himmlera? Czy nie dało się tego uniknąć lub przynajmniej zapobiec kilka miesięcy, lat wcześniej? Zarówno powyższe pytania, jak i ewentualne odpowiedzi nie cofną tego, co wydarzyło się w Auschwitz, Majdanku, Dachau. Zapis obserwacji i rozmów odbytych przez Gilberta z oskarżonymi jest jednym z pomników pamięci wyciosanych słowem. Pomnikiem przestrzegającym przed tym, że zło często nie pojawia się jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Przez lata rośnie w siłę. Nie działa w pojedynkę. Żywi się nienawiścią, brakiem zrozumienia, nietolerancją, ale i zaniechaniem, uległością i potrzebą władzy. I może przybrać rozmiar, o jakim nam się wcześniej nie śniło.
Recenzja jest przydatna (0)
Recenzja nie jest pomocna (0)
Każdą z recenzji możesz ocenić tylko raz.
Agnieszka Baran, recenzja dodana na weltbild.pl 2012-05-17
Po prostu wstrząsająca! 




Książki tej, choć charakteryzuje się dość swobodną formą, nie należy traktować jak lektury łatwej w odbiorze, przede wszystkim ze względu na jej tematykę. Autentyczne wypowiedzi jej bohaterów niosą za sobą olbrzymi ładunek emocji i nie są to bynajmniej emocje pozytywne. Co zwraca największą uwagę przy lekturze "Dziennika norymberskiego", to zarówno niezwykle duże różnice, jak i podobieństwa w postawach opisywanych postaci. Ich wypowiedzi, ich zachowania, ich stosunek do samych siebie i współoskarżonych – wszystko to jest jak mozaika złożona z wielu różnych elementów. W przypadku sądzonych w procesie norymberskim, tą całością była ich wspólna odpowiedzialność za zniszczenia spowodowane przez wojnę i nazistowską ideologię.
Gilbertowi udało się oddać silne napięcie panujące w celach osadzonych. Starannie dobrane cytaty, ukazujące (często skomplikowane!) wzajemne relacje między współoskarżonymi, pozwalają na stosunkowo dobre poznanie ich poglądów, ich motywacji i przemyśleń. Na czoło zdecydowanie wysuwa się tu dysonans między podejściem Göringa, który do samego końca kreował się na niesłusznie oskarżonego, a Frankiem, zdającym się mieć świadomość swoich win i uznającym wojnę i Holokaust za całkowitą hańbę Niemiec (dla przypomnienia: Hans Frank był generalnym gubernatorem okupowanych ziem polskich i jednym z realizatorów polityki eksterminacyjnej wobec Żydów – ostatecznie trudno jest oceniać prawdziwość jego skruchy i rzekomego nawrócenia się na chrześcijaństwo podczas pobytu w więzieniu).
"Dziennik norymberski" to poruszająca i wstrząsająca książka. Ukazuje mechanizmy działań ludzkich i to, w jaki sposób zachowują się, gdy ich ideały upadają. Jedną z jej największych zalet jest to, że pokazuje czytelnikowi, w jaki sposób ludzie ślepo oddani psychopatycznemu przywódcy narodu, nawet po jego przegranej nie są zdolni do przyznania się do własnych błędów i win.
Recenzja jest przydatna (0)
Recenzja nie jest pomocna (0)
Każdą z recenzji możesz ocenić tylko raz.