Strona główna › Książki wydawnictwa › Literatura piękna › Powieść obyczajowa i romans ›




(recenzje)
OPRAWA MIĘKKA
Wydawnictwo: Świat Książki
Produkt dostępny w sprzedaży
cena detaliczna: 36 zł
Cena na Weltbild.pl: 34.90 zł
Kup "Pieśń imion" na Weltbild.pl »
Wyśmienita… Pokazuje ogrom wiedzy autora, jego inwencję i pasję…Piękna książka. "The Telegraph"
Zachwycająca powieść o muzyce i bólu rozstania, ukazująca żydowskie życie w Londynie. Ojciec Martina Simmondsa ostrzegał go: "Nigdy nie ufaj muzykowi, gdy mówi o miłości." Porada przychodzi za późno. Martin zaangażował się w związek z Dovidlem Rapoportem, niezwykle utalentowanym polskim chłopcem cudem uratowanym z Holokaustu. Chłopców łączy niesamowita więź – są sobie bliżsi niż bracia. Pod okiem ojca Martina Dovidl rozwija niezwykłe zdolności muzyczne. I nagle, w dniu pierwszego koncertu, chłopiec znika… Dopiero 40 lat później Martin dostanie odpowiedź, co się z nim stało... Ta opowieść o miłości i zazdrości, przyjaźni i zemście zdobyła nagrodę Whitbread Book Award i jest ekranizowana z Anthonym Hopkinsem i Dustinem Hoffmanem w rolach głównych.
Książki wydawnictwa › Literatura piękna › Powieść obyczajowa i romans
2012-03-19




Sara Stachowiak
W świecie Holocaustu i muzyki poważnej
"Pieśń imion" to debiutancka powieść Lebrechta, ale ze względu na jego inteligentny, profesjonalny, pełen wyszukanych zwrotów i pojęć język, nie wpadłabym na to. Lebrecht to brytyjski dziennikarz muzyczny, który wie, co robi, i sprawia wrażenie pisarza mającego w swoim dorobku literackim już co najmniej kilka książek. Język, jakim się posługuje, jest na swój sposób oryginalny, ale przez to też niezbyt lekki w odbiorze. "Pieśni imion" nie da się czytać szybko, nie zagłębiając się w opisywane szczegółowo w niej różne fakty z życia bohaterów i nie tylko. Czasem zbędne i niepotrzebnie ubrane w potok niecodziennych epitetów i określeń. Nie tylko piękna okładka "Pieśni imion" przyciągnęła moją uwagę, ale również intrygujący opis tej książki. W trakcie jej lektury nie mogłam wręcz się doczekać rozwiązania głównej zagadki - tajemniczego zniknięcia Dowidla Rapoporta, snując w głowie rozmaite scenariusze. Utwór Lebrechta to opowieść o wielu aspektach życia człowieka, takich jak miłość, przyjaźń, zazdrość, ból, nadzieja czy strach. Człowieka dotkniętego wojną. Człowieka, który nie potrafi pozostać obojętny wobec sztuki, jaką jest muzyka. Człowieka rozdartego pomiędzy najważniejszymi wartościami życiowymi. Niesamowity obraz przyjaźni Martina i Dowidla na tle okrutnych realiów II wojny światowej, jaki nakreślił w swej powieści Lebrecht, sprawił, że miałam ochotę zanurkować w nim do samego dna. Etap dzieciństwa głównych bohaterów zachwycił mnie chyba najbardziej. Ta ich niewinność, fascynacja wojną, ten entuzjazm, to wzajemne poczucie własnej wartości i dojrzewanie sprawiają wrażenie niemal abstrakcyjnych w obliczu wojny, która je otacza. "Pieśń imion" jest pełna akcentów polskich nie tylko ze względu na postać Dowidla. A to sprawia, że nie jest łatwo oderwać się od lektury tej książki, zmusza do przemyśleń i refleksji, poszukiwania coraz to kolejnych informacji. Z kolei czasy nowsze opisywane w utworze Lebrechta nie zafascynowały mnie już tak bardzo. Postać 60-letniego Martina Simmondsa swym aroganckim zachowaniem i upartym, zabarwionym zemstą dążeniem do odkrycia prawdy o dawnym przyjacielu, doprowadzała mnie zazwyczaj do irytacji. Za to podejrzliwość i spryt tego podstarzałego bohatera były godne pochwały. Również wszelkie opisy dotyczące powojennego życia, obrzędów i zwyczajów żydowskich nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie, tym bardziej, że autor książki posługuje się dość drobiazgowym stylem.