Opinie o Nas

Fajbus. 997 przypadków z życia

  • -32%

Dostępność:

23,76 zł 34,90 zł Oszczędzasz 11,14 zł
Twórca kultowego programu „Magazyn kryminalny 997”, który przez lata elektryzował całą Polskę. Człowiek orkiestra, dziecko szczęścia, miłośnik dobrej zabawy, dziennikarz, wymagający szef, zdyscyplinowany, choć rozrywkowy. Szczerze opowiada o sobie, o plusach i minusach sławy, kulisach pracy dziennikarza i swej przewrotnej naturze. Nie oszczędza też TVP, do której niedawno wrócił, lecz na bardzo krótko…


Ma na koncie sporo:

- mnóstwo programów, w których badał zagadkowe zbrodnie sprzed lat, uczył, jak strzec się przed przestępcami, edukował – razem ze znanymi aktorami – jak nie wpaść w sidła naciągaczy

- kilkaset filmów dokumentalnych

- doświadczenia zdobywane podczas podróży – objechał niemal cały świat

- tysiące fotografii, szczególnie cykle portretów

-oraz życzliwość całego grona wiernych przyjaciół, choć trzeba przyznać, że nie mają z nim lekko, jako że co i rusz zastawia na nich pułapkę.



Michał Fajbusiewicz to nie tylko legenda telewizji. Ten facet stał się bohaterem masowej wyobraźni i nauczył nas, czym jest prawdziwa zbrodnia.

Wojciech Chmielarz, pisarz


Człowiek, który zmienił spojrzenie na zbrodnię.

Katarzyna Puzyńska, pisarka


Profesjonalista pełną gębą... Tak naprawdę to ludzie niewiele o nim wiedzą.

Jan Tomaszewski, były bramkarz polskiej reprezentacji


Fajbusa kocham od lat za jego wielką i często niedocenioną twórczość. Jest bardziej aktorem niż redaktorem, ale aktorem z najwyższej półki. Powinien na
stałe mieć przed sobą kamerę.


Emilia Krakowska, aktorka


Fragment książki:

W więzieniu traktowali każdy wyjazd jak rozrywkę, bo jak przestępca siedział w Goleniowie, a musieli go wozić parę razy do Łodzi, bo tam odbywała się
sprawa, to miał frajdę i odskocznię. Darmową wycieczkę. Na sali sądowej opowiadał, że nie mordował lewą ręką, jak pokazał pan Fajbusiewicz, tylko
prawą i że to jest zniesławienie. W takim stylu to zwykle szło. Kilka lat po zdjęciu programu z anteny „Dwójki”, w Sądzie Okręgowym w Warszawie, w
2010 roku, jedyny raz przegrałem sprawę. Konkubina zamordowanego olimpijczyka żądała zadośćuczynienia za pokazanie jej w „997” w gronie
podejrzewanych, bo rzekomo zepsułem jej reputację.


Więcej informacji
Data wydania 19 cze 2019
Napisz własną recenzję
Napisz opinię o produkcie:Fajbus. 997 przypadków z życia