Twoja lokalizacja: Księgarnia internetowaKsiążki > Dziedzictwo

Dziedzictwo

Autor: Ann Patchett

-36%
Wydawca:Znak
Typ okładki:okładka twarda
Liczba stron:380
Wymiary:15x21 cm
EAN:9788324037445
Data wydania:14-06-2017
Kategorie:proza > proza obca > powieść
Opis skrócony:

Książka roku według „New York Timesa”, „The Washington Post” i NPR.





Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej.





Dziedzictwo ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce.





Nowa...

Pełny opis »
Pełny opis:

Książka roku według „New York Timesa”, „The Washington Post” i NPR.





Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej.





Dziedzictwo ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce.





Nowa powieść Ann Patchett zadebiutowała na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa” i znalazła się na liście najlepszych książek roku 2016. Równocześnie z Dziedzictwem ukaże się nowe wydanie Belcanto, powieści uhonorowanej m.in. Orange Prize i PEN/Faulkner Award for Fiction.

Recenzje

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Odkładałam napisanie recenzji „Dziedzictwa” z dnia na dzień po zakończeniu książki. Powód był jeden – mam po tej lekturze całkiem niezłego, książkowego (pozytywnego) kaca. Chyba każdego dnia myślałam o tym, co mogłabym napisać, by zachęcić potencjalnego czytelnika po zajrzenia do tej powieści.
Ale może od początku…

Ann Patchett nigdy wcześniej nie czytałam, nazwisko zaledwie kojarzyłam. Do sięgnięcia po książkę najbardziej skusiła mnie… okładka. Tak! Piękna, jasna, minimalistyczna, bez zbędnych postaci, pochyłej czcionki, czy przystojnych twarzy.
Prosta, jak najbardziej kusząca.

Podobnie jak historia – zderzenie się dwóch rodzin, młodych małżeństw z dziećmi. Dużo drinków z sokiem pomarańczowym, wysoka temperatura, tłum ludzi i pocałunek w dziecięcym pokoju – niewiele trzeba, by zmienić życie kilku osób na zawsze.

„Dziedzictwo” ma kilka rozdziałów, które dzielą paroletnie przerwy oraz zmieniający się główny bohater. Autorka chciała pokazać nam każdego z członków dwóch rodzin z bliższej strony, subtelnie uzupełniając przy okazji tajemnicze, wieloletnie luki w czasie. Początkowo miałam problem z połapaniem się wśród bohaterów (no ale to akurat ja nie mam pamięci do imion ;) ), by później, powoli i chronologicznie układać sobie cały ciąg wydarzeń, analizować „kto był z kim i kto się z tego narodził” i podobnie, jak bohaterowie, zaakceptować brutalny upływ czasu.

Gdyby ktoś zapytał mnie, o czym jest „Dziedzictwo” w pierwszym odruchu odpowiedziałabym: „O niczym”, by zaraz potem dodać, że „ równie dobrze o wszystkim”.

Książka Ann Patchett opowiada o życiu, a szczególnie o tych wszelkich niemiłych komplikacjach, (które spotkały lub spotkają każdego z nas) jak śmierć, choroba, zdrada, brak akceptacji, powolne odsuwanie się dzieci od rodziców. Mówi o tym, jak błahe decyzje mogą całkowicie zaważyć na życiach naszych oraz bliskich nam osób. Wszystko to zostało opisane w sposób tak prosty i piękny, że aż ujmujący. I chyba właśnie stąd wynika mój książkowy kac. Powoli utożsamiałam siebie lub członków mojej własnej rodziny z bohaterami „Dziedzictwa”. I co najgorsze – doszłam do wniosku, że pomimo tego, że nawet najmniej błahe decyzje mogą obrócić naszą przyszłość o sto osiemdziesiąt stopni, to z własnej woli mało co można w życiu zmienić. Można się tylko starać. Coraz bardziej i bardziej. Akceptować to, co się dzieje. Cieszyć się lub płakać. Aż do samego końca.

Polecam, by sięgnąć po „Dziedzictwo” chociażby po to, by wraz z dorastającymi i starzejącymi się bohaterami przemyśleć swoje własne życie.

Autor: vAnitas