Twoja lokalizacja: Księgarnia internetowaKsiążki > Malowany człowiek. Księga 2

Malowany człowiek. Księga 2

Autor: Peter V. Brett

-25%
Wydawca:Fabryka Słów
Typ okładki:okładka miękka
Liczba stron:314
Wymiary:12.5x20.5 cm
EAN:9788375744637
Data wydania:18-02-2014
Kategorie:fantastyka > fantasy,
proza > proza obca > powieść
Opis skrócony:

Czy znękana ludzkość znajdzie w sobie dość siły, by stanąć naprzeciw otchłańców z uniesioną głową?

Przecież od wieków potrafi się tylko chować za murami ochronnych runów…

Jedynie w odległej Krasji ludzie wypowiedzieli demonom otwartą wojnę. Co noc stają z nimi twarzą w twarz na ubitej ziemi – w naszpikowanym pułapkami Labiryncie. W obronie honoru przodków. Nie szczędząc ofiar i krwi.

Arlen, Leesha i Rojer są już dojrzałymi, doświadczonymi przez życie ludźmi. Odkrywają w sobie umiejętności i moce, które pozwolą im myśleć o próbie zmierzenia...

Pełny opis »
Pełny opis:
Czy znękana ludzkość znajdzie w sobie dość siły, by stanąć naprzeciw otchłańców z uniesioną głową?

Przecież od wieków potrafi się tylko chować za murami ochronnych runów…

Jedynie w odległej Krasji ludzie wypowiedzieli demonom otwartą wojnę. Co noc stają z nimi twarzą w twarz na ubitej ziemi – w naszpikowanym pułapkami Labiryncie. W obronie honoru przodków. Nie szczędząc ofiar i krwi.

Arlen, Leesha i Rojer są już dojrzałymi, doświadczonymi przez życie ludźmi. Odkrywają w sobie umiejętności i moce, które pozwolą im myśleć o próbie zmierzenia się z unicestwiającym świat złem. W krucjacie przeciwko potworom budzącym się do życia każdej nocy połączył ich nieubłagany los.To ostatni dzwonek dla ludzkości, ginącej w szponach opętanych żądzą mordu bestii.

Recenzje

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Drugi tom pochłania o wiele bardziej niż jego poprzednik! Jedno z najlepszych fantasy z jakim miałam do czynienia.

Autor: Kyriake

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Przy tej książce nie ma miejsca na nudę, czytając ją pochłaniałem każde słowo z zapartym tchem. Największą zasługę ma tutaj Peter V. Brett. Jednak należy również wspomnieć o wspaniałym tłumaczeniu Marcina Mortki oraz o wspaniałych ilustracjach Dominika Brońka dzięki, którym mogliśmy łatwiej wyobrazić sobie świat przedstawiony w książce.
Wizja świata którą przedstawił Peter V. Brett jest wstrząsająca, przerażająca oraz oryginalna. Wszytko co zostało przedstawione w tej książce jest znakomicie dopracowane oraz przemyślane. Nie ma tu żadnych niedociągnięć, czy niedoskonałości. To, po prostu największe dzieło fantasy minionych lat ! Peter V. Brett ma bardzo wielki talent przelewania swoich myśli oraz wyobrażeń na kartę.
Po przeczytaniu tej książki Peter V. Brett stał się jednym z moich ulubionych pisarzy. Jak najbardziej polecam tą książkę każdemu. A, jeśli nie odważycie się po nie sięgnąć, to NIECH WAS WSZYSTKICH MROK POCHŁONIE !!!!!!!!!
To fragment recenzji z mojego bloga na którego serdecznie zapraszam :)
http://zzyciafantastycznychswiatow.blogspot.com/2013/05/niech-was-wszystkich-mrok-pochonie.html#more

Autor: Jemenos

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Jak wybieracie książki? Z polecenia znajomych? Zauważyliście jakąś reklamę promującą? Albo może z blogów?
Ja po raz pierwszy przeczytałam książkę (raczej książki, ale o tym później) z polecenia Youtubera! I jestem bardzo zadowolona, że Rockowi udało się skłonić mnie do przeczytania powieści Petera V. Bretta. TUTAJ możecie obejrzeć krótki filmik z mini recenzją, gdzie Rock zachęca do sięgnięcia właśnie po dzieło amerykańskiego pisarza.
Bałam się kupić książki „w ciemno”, bo staram się ograniczać liczbę woluminów na półkach. Wybawieniem dla mojego portfela okazała się biblioteka, gdzie znalazłam dwa pierwsze tomy. Wypożyczyłam je w grudniu, kiedy przedłużałam resztę książek. A dopiero w styczniu po nie sięgnęłam.
Oderwać się nie mogłam! No nie mogłam!
„Malowany człowiek” w Polsce został wydany w dwóch księgach, co trochę mnie wkurwia… Ale czego się nie zrobi dla kasiory? Ale nie ważne! Najpierw porozpływam się nad okładkami powieści, które możecie podziwiać na samej górze tej „niby” recenzji. Tajemniczy mężczyzna skrywający twarz pod kapturem, a jeszcze tatuaże pokrywające jego twarz – czy sama okładka nie zachęca, żeby sprawdzić, co ta książka ma nam do zaoferowania? Nikt! Ale to nikt, kto kocha fantastykę tak mocno jak ja nie powie złego słowa na wykonanie szaty graficznej wszystkich książek z Fabryki Słów! Tych, co nie znają tego wydawnictwa, odsyłam TU.
Co do treści… Mi brakuje słów. Nie wiem, co napisać, żeby zachęcić Was do sięgnięcia po powieść Bretta. Może tak:
Boisz się wyjść po zmroku z domu? Boisz się ciemności? Pewnie drogi czytelniku powiesz, że nie. Jednak zmieniłabyś zdanie, gdybyś został przeniesiony do świata wykreowanego przez Petera V. Bretta. Gdy tylko znikną ostatnie promienie Słońca na ziemi pojawiają się Otchłańce… Demony, które nienawidzą ludzi, są przepełnione gniewem i jedynie, czego pragną to zatopić swoje ząbki w Twojej skórze i schrupać Ciebie od razu! Nie zostawią nawet „okruszka” (a raczej „flaczka”).
Jest jednak szansa, żeby przetrwać… Po zmroku musisz pozostać w miejscu zabezpieczonym przez runy, które w magiczny sposób nie pozwalają opętanym demonom Ciebie zaatakować… Choć czasami runy są już zbyt starte, żeby wytrzymać ataki Otchłańców.
Czy istnieje jakaś broń, żeby je pokonać? Nie udzielę odpowiedzi na to pytanie, bo o tym sam Czytelniku się przekonasz, jeżeli sięgniesz po powieść i przeżyjesz przygody z trójką bohaterów: Arlenem, Leeshą i Rojerem. Zapewniam, że warto! I tak jak, powiedział Rock: „Nie oderwiecie się…”.
Błędów zauważyłam parę, ale są one tak nieistotne, że nie warto nawet o nich wspominać. Jedyną wadą, która chyba wszystkich bardzo denerwuje, jest to, że gdy wciągniemy się w opowieść o jednym bohaterze i czekamy na dalsze rozwinięcie akcji, autor nagle przenosi nas do drugiego bohatera. Jest to trochę uciążliwe, ale można się przyzwyczaić. Mnie jeszcze bardzo denerwowało, gdy Brett pomijał według mnie najbardziej interesujące momenty (np. z życia Arlena, kiedy po raz drugi wrócił do ruin Słońca Anocha w księdze drugiej) i trzeba było domyślać się, jak to wszystko mogło się potoczyć.
Styl Bretta nie męczy, nie ma tam niczego, co by wymagało od czytelnika dłuższego zastanawiania. Jesteśmy bowiem my i książka. Czytając w pewnym momencie straciłam rachubę czasu. Gdy spojrzałam na zegarek to się przeraziłam, że jest już czwarta na ranem! A miałam tylko przeczytać jeden rozdział do końca… A przeczytałam kilka.
„Malowany człowiek” jest po prostu zajebisty i trzeba go przeczytać.
Ja już wiem, że sięgnę po kolejne tomy. Ba! Ja wiem, że ja je kupię! A Ty?
To pisałam ja, Dragon Girl czyli Nika.
Ps.: Jak komuś spodobał się sposób opowiadania Rocka a nie jest koniecznie zainteresowany jego filmikami o grach polecam zajrzeć TUTAJ.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://wordpopolsku.blogspot.com/2013/01/malowany-czowiek-peter-v-brett.html

Autor: Dragon Girl

Mistrz

 
 (0)
 (1)
Oceń wypowiedź:

Tatuaż w kształcie Wybawiciela
Przed wiekami ludzie i demony żyli obok siebie, przede wszystkim dzięki opanowaniu przez tych pierwszych magicznych runów zdolnych trzymać piekielników na dystans. Pewnego dnia Stwórca odwołał stwory mroku, szczelnie zamykając za nimi bramy Otchłani. Ale niedoskonałość ludzkiej natury nie pozwoliła o sobie zapomnieć. Brak wspólnego wroga sprawił, że zlekceważono magię, a do głosu doszły pycha i zazdrość, wywołujące krwawe, bratobójcze walki. Uzurpując sobie boską władzę ludzkość – mówiąc oględnie - przesadziła. Nic dziwnego, że Stwórca powtórnie rozwarł wrota Otchłani, by lepiej ukazać ludziom pełnię ich grzechów. Bezsilność nauki w starciu z demonami sprawiła, że skruszona ludzkość powróciła do magicznych praktyk. Ale jedynym prawdziwym ratunkiem wydaje się być przepowiadany Wybawiciel, którego tożsamość, póki co, pozostaje nieznana. Aczkolwiek są pewne przypuszczenia, co do jego wyglądu…
Przed laty zbiór opowiadań „Człowiek Ilustrowany” ugruntował pozycję Raya Bradbury’ego jako pisarza potrafiącego w niezwykle spójny sposób łączyć estetykę SF, fantasy oraz horroru. Z kolei „Malowany człowiek” to przebojowy debiut Petera V. Bretta, który stał się dla niego przepustką do światowej kariery. Nic w tym dziwnego, gdyż amerykański pisarz stworzył emocjonującą sagę będącą ukłonem w stronę heroicznych eposów, literatury spod znaku magii i miecza, dark fantasy oraz przygodowej powieści grozy. Niewątpliwym atutem cyklu są wyraziści bohaterowie, których losy Brett przybliża za pomocą przejrzyście skonstruowanych rozdziałów, pozwalających na dowolne zgłębianie wątków poświęconych wybranym postaciom bez konieczności zaznajamiania się z pozostałymi zawiłościami fabuły. Dzięki temu czytelnik może zdecydować, z którym bohaterem zechce się utożsamić, wszak każdy może poszczycić się niebanalnym profilem psychologicznym, emocjonalnym i światopoglądowym. Do wyboru mamy szkolącego się na Posłańca Arlena Balesa, którego los nieuchronnie popycha na ścieżkę tajemniczego posłannictwa, zdolnego odmienić oblicze spustoszonego przez siły mroku świata. Dużo uwagi Brett poświęca dziewczynie o imieniu Leesha, nowicjuszce sztuki zielarskiej, zmagającej się w równej mierze ze skutkami działalności demonów, co porywami własnego serca, jak również początkującemu Minstrelowi Rojerowi, któremu życie z całą pewnością nie napisało roli biernego statysty. Peter V. Brett kończąc pierwszy tom pozostawił akcję w zawieszeniu, by kolejną część opowieści rozpocząć zgodnie z powszechnie znaną recepturą mistrza Hitchcocka. Konsekwentnie rozwijane wątki łączą się w logiczną całość, tworząc pesymistyczną wizję ziemskiego inferno, które przezwyciężyć zdolna jest w równym stopniu magia, jak i ludzka odwaga, nadzieja oraz niezłomna wola. Autor ponownie położył nacisk na mniej lub bardziej spektakularne pojedynki, przybliżanie morfologii oraz zwyczajów demonicznych mieszkańców Otchłani, jak również na wiarygodne przedstawianie motywów działania bohaterów kształtowanych przez codzienne życie w rzeczywistości spełnionej Apokalipsy.
Nowe otwarcie historii świata targanego demoniczną inwazją przynosi pierwszy tom dylogii „Pustynna Włócznia”, w której znani już bohaterowie przez dłuższą chwilę pozostają na drugim planie. Tym razem Brett skoncentrował się bowiem na przedstawieniu dziejów zamieszkujących pustynne rubieże wojowniczych plemion, jak również przybliżeniu ich charyzmatycznego i okrutnego przywódcy, będącego - w swoim własnym odczuciu - jedynym pretendentem do zaszczytnego tytułu Wybawiciela. Zgodnie z przyjętą konwencją „Pustynna Włócznia”, obok obowiązkowej porcji działań o charakterze militarnym, staje się kolejną cegiełką pod fundamentem kreowanego przez Bretta świata, w którym słowa takie jak bohaterstwo, honor, poświęcenie i człowieczeństwo nabierają dodatkowych, czasem jawnie pejoratywnych, znaczeń.
. . Trudno zarzucić autorowi brak opanowania technik budowania dramaturgii, bo akcja prowadzona jest wyjątkowo płynnie, wszelkie potencjalne dłużyzny (w zasadzie) zostały ominięte, a napięcie serwowane jest w precyzyjnych, łatwo przyswajalnych dawkach. Jedyne, do czego można mieć zastrzeżenia (mimo wszystko) to jałowość w prezentowaniu specyfiki kolorytu lokalnego, obyczajowości czasów ostatecznych, codziennych zwyczajów czy nawet magicznych rytuałów. Niemniej Brett powołał do życia niezwykle medialnych bohaterów (bez problemu można sobie wyobrazić zupełnie przyzwoity mini serial zrealizowany na podstawie jego prozy) sportretowanych na tle wciągającej, przemyślanej fabuły. Rzecz powinna przypaść do gustu miłośnikom sacrum zanurzonego w rzeczywistości, legend i fantazji. Jest topropozycja stricte rozrywkowa, w najlepszym tego słowa znaczeniu, a przy tym jedna z ciekawszych pozycji, jakie ukazały się ostatnio na rynku wydawniczym.

Przemysław Pieniążek (SFFIH nr 59)

Autor: SFFIH

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Książka świetna. Wciąga od początku do samego końca. Po prostu nie można się oderwać. A czy lepsza jest księga pierwsza czy druga - trudno powiedzieć tym bardziej, że de facto jest to jedna książka podzielona na dwa tomy na potrzeby polskiego wydania.

Autor: siremil

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Genialna książka! Polecam fanom fantasy. Jednak pomimo wszystko, Księga I była chyba lepsza ;)

Autor: lolo