Twoja lokalizacja: Księgarnia internetowaKsiążki > Trucizna

Trucizna

Autor: Andrzej Pilipiuk

-25%
Wydawca:Fabryka Słów
Typ okładki:okładka miękka
Liczba stron:360
Wymiary:12,5 x 19,5 cm
EAN:9788375747072
Data wydania:07-11-2012
Kategorie:fantastyka > fantasy
Opis skrócony:

Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka. Do zapasów gorzałki dobierają się zombiaki. Jakby tego było mało ambitny diabeł proponuje partyjkę pokera. A jak powszechnie wiadomo „kto Jakuba nachodzi sam sobie...

Pełny opis »
Pełny opis:
Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka. Do zapasów gorzałki dobierają się zombiaki. Jakby tego było mało ambitny diabeł proponuje partyjkę pokera. A jak powszechnie wiadomo „kto Jakuba nachodzi sam sobie szkodzi”.

Ogłoszenia drobne:


*Sprzedam tonę arszeniku w szklanych kapsułkach 0,5 grama. Biznesmeni i politycy – zniżka.

* Mam stały kontakt z agresywnymi kosmitami. Oczekuję poważnych propozycji.

* Wypychacz lwów bez doświadczenia i dyplomu podejmie pracę, najchętniej w zawodzie.

* Zmień zawód! Kurs spawaczy konstrukcji orbitalnych finansowany przez MOPS.

* Hurtownia bursztynu „Komnata” nawiąże współpracę z odbiorcami. Hurt, detal.

* Do sprzedania - brylantowa kolia po babci. Prawie prawdziwa, a wygląda jeszcze lepiej.

* Amerykański traktor do ozdoby podwórka. Wprawdzie nie jeździ ale za to niedrogo!

* Samorządowcy! Wykorzystajcie dotacje unijne. Budujemy schrony przeciwatomowe wedle norm ISO z certyfikatem NATO.

* Szambo. Wybieranie, napełnianie, wylewanie na zlecenie pod wskazanym adresem.

* Ubezpieczasz zasiewy? Tylko my umiemy wywołać gradobicie na zlecenie.

* Hurtownia dziczyzny, także egzotycznej, Słonina S.A.

* Egzorcysta do wynajęcia. Gwarancja prawie 100%

* Nowopowstający browar holdingu „Pol-Rol-Chem” poszukuje testerów eksperymentalnych partii nowego syntetycznego piwa bezsłodowego.

* Automaty rosyjskie i amerykańskie z dostawą do domu.

Recenzje

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Dla miłośników pierwszych czterech, a co tam, pierwszych pięciu książek o egzorcyście amatorze, którzy mieli nadzieję, że po beznadziejnym Homo Bimbrownikus Wielki Grafoman opublikuje jeszcze jakąś dobrą książkę o bimbrowniku mam smutne wieści- Trucizna taką książką nie jest. Należy jednak przyznać iż nie jest aż tak zła jak jej poprzedniczka, zdarzają się lepsze żarty. Jest nawet jedno całkiem dobre opowiadanie, które prawdopodobnie przeleżało już jakiś czas w szufladzie, gdyż pojawia się w nim Józef Paczenko- bohater którego nie często (lub wcale) pojawiał się na stronach Wieszać Każdy Może czy Homo Bimbrownikus. Autor wyciągnął wniosek z poprzednich dwóch tomów, a mianowicie taki iż nie potrafi pisać dobrych długich opowiadań o menelach. Podsumowując, jest źle, ale nie tak źle jakby mogło być i jest nadzieja na przyszłość.

Autor: Fireus

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Książka godna polecenia. Jedno z opowiadań czytałem kilka lat temu ale reszta nieznana i trzymająca poziom dobrej pryty :)

Autor: Matys

Początkujący

 
 (0)
 (0)
Oceń wypowiedź:

Jakub Wędrowycz powrócił! Po raz siódmy koneser-bimbrownik, rustykalny egzorcysta, przaśny superbohater i ludowy czarownik wkracza do akcji. Właściwie po raz ósmy, wliczając rewelacyjny komiks wykreowany wspólnie z Andrzejem Łaskim „Dobić dziada”. W tomie „Trucizna” otrzymujemy dwadzieścia historii usiłujących zmienić powszechny i przyznajmy, dość monotonny obraz Polski Wschodniej w oczach przeciętnego czytelnika. Ale czy Wędrowycz wrócił w dawnej formie, znanej z poprzednich tomów, czy nadal jest polską odpowiedzią na Conana Barbarzyńcę?

Z opowiadań zawartych w tym tomie, pięć mogliśmy poznać już wcześniej. Najstarsze z nich, „Czortek” można było przeczytać w 2009 w Science Fiction, Fantasy i Horror i później w „Dobić Dziada” .„Lazaret” ze zbioru „Jeszcze nie zginęła” był laureatem Nautilusa w 2010 w kategorii opowiadanie. Tytułową „Truciznę” czytelnicy znają z zeszłorocznego, kwietniowego numeru SFFiH, natomiast „Hrabia” pojawił się w „Dobić dziada” w dwóch wersjach, bo dodatkowo w obrazkowej. Również opowiadanie „Stajnia” jest odświeżoną wersją „Stajni Eugeniusza” (Click! Fantasy, luty 2004).

„Trucizna” na szczęście nie zawodzi wiernych fanów i nie odbiega poziomem od poprzednich tomów, chociaż i nie przewyższa. Autor z niewielką pomocą swoich niezawodnych bohaterów nadal „śmieszy, tumani, przestrasza”, nie pozwalając oderwać się od lektury. Dostajemy takie danie, do jakiego przyzwyczaiła nas kuchnia, a właściwie bimbrownia Jakuba Wędrowycza – destylat z popkulturowej bazy i humoru plus odrobinę ironii i sarkazmu doprawioną porządną porcją groteski i absurdu. W kilku opowiadaniach autor postanowił zagrać z czytelnikiem w grę pt: „Znasz li, inne utwory Wielkiego Grafomana?” Pojawia się Tomasz Olszakowski, Instytut Kryptozoologii, urządzenie z „Operacji Dzień Wskrzeszenia”, wnuk Maciek z „Norweskiego Dziennika” czy wizytówka Roberta Storma. Jest też obecna, jak zwykle u Andrzeja Pilipiuka, nostalgia za dawnymi czasami, ale już nie tak dominująca jak opowiadaniach „niejakubowych”. W prawie każdej historii towarzyszy Jakubowi jego wierny kompan w pici, biciu i truciu – Semen Omelajnowicz Korczaszko. Postać na tyle barwna i ciekawa, że z pewnością zasługiwałaby na oddzielny tom. Obaj bohaterowie jak zwykle zostają wciągnięci w konfrontacje z duchami, zombiakami, małpoludami, wampirem energetycznym, diabłem a nawet ponętną wróżką Zębuszką. Przenoszą się w czasie, zmagają z plagami egipskimi, próbują zrobić interes życia i sprzątają „ładny gnój”, a nawet trafiają na…Andrzeja Pilipiuka! W całym zbiorze mamy opowiadania lepsze i gorsze. Mnie najbardziej przypadły do gustu „Goście” za tolerancyjność Jakuba, „Czarny punkt” za spotkanie dwóch bohaterów, „Posterunek” za aktualność i „Wybory” za spojrzenie na najnowszą historię. „Trucizna” niewątpliwie warta polecenia nie tylko miłośnikom „napojów wyskokowych”.Jednak wbrew nazwie – zatruć się tym nie da i kaca też się po tym nie ma.

Autor: R.I.Pijewoda

Mistrz

 
 (0)
 (1)
Oceń wypowiedź:

Najpopularniejszy domorosły egzorcysta-amator na polskiej scenie fantasy, bimbrownik i zwolennik wszelkich napojów wysokoprocentowych, terminator napędzany samogonem i obdarzony Mocą wiedzący. Jakub Wędrowycz, antybohater, który na stałe zapisał się w popkulturze procentami wypitych trunków, ilością zakołkowanych wampirów i liczbą „problemów”, które pochował tu i ówdzie, powraca, aby ponownie siać postrach wśród sąsiadów, milicjantów, urzędników i mocy piekielnych oraz wszelkiego innego tałatajstwa, wszak w myśl powszechnej maksymy, „kto Jakuba nachodzi, sam sobie szkodzi”.

Najnowsza książka Andrzeja Pilipiuka o przygodach Jakuba Wędrowycza to – obok czwartego tomu Pana Lodowego Ogrodu – niewątpliwie jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego roku.Nic zresztą dziwnego wszak przyszło nam czekać niemal trzy lata na jego nowe przygody i trzeba przyznać, że było warto. „Trucizna” to prawdziwie smakowita uczta, składająca się z dwudziestu wybornych i różnorodnych dań. Tym razem autor zrezygnował z dłuższej formy jak to było w przypadku poprzednich tomów, stawiając na ilość i różnorodność. W zbiorze znajdziemy teksty w większości krótkie, wymowne i zbytnio nierozwleczone, ale przede wszystkim zjadliwe, pełne wartkiej akcji i okraszone świetnym poczuciem humoru, z dodatkiem elementów nadprzyrodzonych i specjałami Jakuba.

Z Wędrowyczem jest jeden zasadniczy problem, albo się go lubi, albo nie, pośrodku nie ma nic. Postać stworzona przez Pilipiuka to bohater jedyny w swoim rodzaju, co łatwo zauważyć po lekturze wcześniejszych zbiorów opowiadań i co widać również teraz. Pilipiuk ma ogromną wyobraźnie, czego nie da się ukryć, z mnóstwo ciekawych pomysłów, które tylko czekają na przekształcenie w jakąś niebagatelna i fascynującą historię. Jakub to dosyć specyficzną postać, która kieruje się własnym kodeksem, zarówno etycznym jak i moralnym, stosując się do praw, które sam ustanawia; dzięki czemu nie może narzekać na nudę i brak zajęcia. Zawsze znajdzie się ktoś, kto napsuje mu krwi, przerwie wakacje, zagrozi mieszkańcom Wojsławic albo, co gorsza zakłóci pracę przy kolejnej porcji bimbru, wtedy zaczyna robić się niebezpiecznie i interesująco.

„Trucizna” to prawdziwy melanż, w którym poznamy historię smoka wawelskiego, tę jedyną i nieocenzurowaną i zmierzymy się z efektami niewinnego psikusa oraz hordą zombiaków, która upodobała sobie Jakubowy bimber. Bohaterowie rusza na poszukiwanie artefaktu o niezwyklej mocy, postarają się odkryć tajemnicę zniknięcia sztucznej szczęki, a Jakub rozegra partyjką pokera z pewnym cwanym diabłem. Wojsławice zaczną nękać plagi egipskie dosyć nieudolnie sprowadzone, a widmo hrabiego stanie się dla niektórych mieszkańców bardzo kłopotliwe.

Jak to było w przypadku poprzednich książek nie braknie nawiązań do popkultury, mniej lub bardziej widocznych oraz postaci znanych z twórczości Pilipiuka. Pojawi się Tomasz Paczenko i Maciej Wędrowycz, którzy będą chcieli pozbyć się pewnego wrednego belfra, a w poszukiwaniach pewnej butelki Wędrowycz wspomni o Robercie Stormie. Prowadząc eksperyment społeczny Jakub z Semenem trafią na Kurę Filaretową (ptaka powiązanego z pewną równie sławną Gęsią na poszukiwania, której wyruszył dr Skórzewski). A to tylko niektóre ciekawostki, resztę pozostawiam wam samym do odkrycia.

Kolejny zbiór o przygodach Jakuba wciąga od pierwszej kartki do ostatniego ogłoszenia na okładce. Wielki Grafoman serwuje całkiem udaną i przyzwoitą mieszankę, o różnej mocy i zawartości, co pozwoli każdemu na dobrą zabawę i chwilę wytchnienia od zgiełku codzienności – autor poruszy, wstrząśnie (niezmiesza) i rozbawi do łez. „Trucizna” to obowiązkowa pozycja dla miłośników Jakuba, ale i osób, które lubią się pośmiać.

Autor: Jarek Machura