Opinie o Nas

Przed „Łupaszką” u „Kmicica”. Wileńszczyzna 1943

Dostępność:

29,00 zł 34,90 zł Oszczędzasz 5,90 zł
Zostawiwszy oddział na bazie pod dowództwem pchor. „Ostroga” jedziemy do
Ludwinowa. Z informacji, które do nas przeciekły miały być rozmowy z sowieckimi
partyzantami. Mamy przeprowadzić rozmowy w Niesłuczy koło Naroczy. Z Ludwinowa
wszyscy jedziemy konno przez Kupę w nocy, okrążamy od zachodu Narocz i jedziemy
do Niesłuczy. Jadą: „Kmicic” „Maks”, „Podbipięta”, „Gryf”, „Tarzan”, „Akacja”, „Dzięcioł”
i Władek. Do domu letniskowego w Niesłuczy, skąd wyruszaliśmy z „Kmicicem” w pole
w marcu. Tutaj „Kmicic” rozmawiał z Markowem. Nie wiem czy dostał rozkaz, aby z nimi
rozmawiać, czy też z własnej inicjatywy. Konie rozsiodłaliśmy, pasą się, a „Kmicic” poszedł
na rozmowy. Sam poszedł na rozmowy z Markowem, nikt mu nie towarzyszył. [...]
A to był Markow. Pijany, zalany szedł znad jeziora. Przystojny mężczyzna, w mundurze
niemieckim, w furażce, on przeważnie tak chodził.

W terenie spotykaliśmy się ciągle z partyzantka sowiecka. Wówczas wymienialiśmy
hasła ustalone przez nasze i sowieckie dowództwo. Najczęściej to były hasła:
Moskwa, Warszawa, Wołga, Wisła itp., po czym spokojnie rozchodziliśmy się, każdy
w swoja stronę. O wydarzeniach politycznych byli szybciej informowani, bo już
6 lipca 1943 roku oznajmili nam po spotkaniu o śmierci gen. Sikorskiego. Partyzanci
sowieccy, jak i ludność miejscowa, nazywała nas Legionami, a nam wówczas i na myśl
nie przychodziło, ze w Polsce oddziały partyzanckie dzielą się na jakieś AK, AL bądź
BCH czy tez NSZ – ot była partyzantka polska i sowiecka. [...] Komendant utrzymywał
kontakty za pomocą łączników z siatką naszego podziemia, a mając w swym obrębie
sowiecką brygadę dowodzoną przez Markowa, o którym już uprzednio wspominałem,
utrzymywał z nią ścisły związek, który później przyczynił się do tragedii.

(fragmenty książki)

Więcej informacji
Data wydania 26 cze 2015
Napisz własną recenzję
Napisz opinię o produkcie:Przed „Łupaszką” u „Kmicica”. Wileńszczyzna 1943