
Opis
Linus Barker pracuje w Wydziale Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi. Ma czterdzieści lat, mieszka w małym domku z wrednym kotem i kolekcją starych płyt gramofonowych, bardzo poważnie traktuje swoją pracę i wiedzie spokojne, chwilami wręcz nudnawe życie. Do czasu. Konkretnie do chwili, kiedy Niezwykle Ważne Kierownictwo niespodziewanie zleca mu zagadkową, ściśle tajną misję: Linus ma udać się do sierocińca na odległej wyspie, by stwierdzić, czy mieszkające tam dzieci rzeczywiście są tak niebezpieczne, jak się wydaje. Bo wydaje się, że są. Nawet bardzo. Tak bardzo, że mogą spowodować koniec świata…
Dom nad błękitnym morzem
"Dom nad błękitnym morzem" to niezwykła powieść autorstwa Tj Klune, która przenosi czytelników do magicznego świata, gdzie miłość, przyjaźń i akceptacja odgrywają kluczowe role. Ta historia zachwyca nie tylko fantastycznymi elementami, ale także głębokimi emocjami i przesłaniem o odnajdywaniu swojego miejsca w świecie.
Dla kogo jest ta książka?
- Miłośnicy literatury fantastycznej
- Osoby poszukujące inspirujących opowieści o miłości i akceptacji
- Fani powieści z elementami magii i przygody
- Czytelnicy pragnący odkryć nowe, emocjonalne historie
Co zyskasz dzięki tej publikacji?
- Emocjonalna podróż: Przeżyj wzruszającą historię, która porusza serca i skłania do refleksji nad relacjami międzyludzkimi.
- Magiczny świat: Odkryj fantastyczne elementy, które wciągną Cię w niezwykłą rzeczywistość.
- Inspiracja: Zainspiruj się przesłaniem o akceptacji i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie.
- Głębokie postacie: Poznaj bohaterów, których historie i zmagania będą Ci bliskie.
Kluczowe tematy i obszary:
- Miłość i przyjaźń w obliczu przeciwności
- Akceptacja siebie i innych
- Odnajdywanie swojego miejsca w świecie
- Fantastyka i magia w literaturze
- Osobista przemiana i rozwój bohaterów
O Autorze
Tj Klune – uznany autor literatury fantastycznej, znany z tworzenia emocjonalnych i poruszających opowieści, które łączą elementy magii z głębokimi ludzkimi doświadczeniami.
O Wydawcy
You&YA – wydawnictwo specjalizujące się w publikacjach dla młodzieży i dorosłych, oferujące różnorodne tytuły z gatunku fantastyki, które inspirują i zachwycają czytelników.
Opis wygenerowany automatycznie na podstawie analizy cech publikacji przez system AI. Nasz algorytm dokonał samodzielnej syntezy korzyści płynących z tej książki, aby dostarczyć Ci rzetelny wgląd w jej zawartość bez udziału człowieka. Szybka informacja prosto z metadanych produktu.
Producent/osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo produktu
MUZA SA
ul. Sienna 73
00-833 Warszawa
muza@muza.com.pl
48226211775
Szczegóły
Recenzje
4,5(6)
Masz ten produkt?
Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.
Dom nad błękitnym morzem
Recenzja Księgarza Świat Książki
TJ Klune w „Domu nad błękitnym morzem” stworzył opowieść wyjątkowo ciepłą, wzruszającą i pełną nadziei. Głównym bohaterem jest Linus Baker - urzędnik prowadzący ciche, uporządkowane życie, które wywraca się do góry nogami, gdy zostaje wysłany do sierocińca z dziećmi obdarzonymi magicznymi zdolnościami. To z pozoru rutynowa kontrola, ale dla Linusa staje się podróżą ku akceptacji, odwadze i przemianie. Największą siłą tej książki są postacie - zarówno główni dorośli bohaterowie, jak i wyjątkowo dobrze wykreowane dzieci. Każde z nich jest inne: zabawne, niepokorne, czasem zaskakująco dojrzałe. Szczególnie poruszająca jest historia Lucy - sześciolatka, który... może być synem samego diabła, a mimo to uosabia dziecięcą ciekawość i potrzebę miłości. Dzieci Klune’a nie są dodatkiem do fabuły, one ją tworzą, wywołując śmiech, wzruszenie i refleksję. „Dom nad błękitnym morzem” to książka, która daje nadzieję, nie uciekając od trudnych tematów: inności, samotności, braku akceptacji. Choć akcja toczy się w fantastycznym świecie, opowieść trafia prosto do serca, zachowując naturalność i pełną empatię. To powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. Dla wielu będzie jedną z tych książek, do których się wraca, kiedy trzeba przypomnieć sobie, że dobro naprawdę ma znaczenie. Recenzja Księgarki Oli, Wrocław, Galeria Dominikańska
Comfort book
Recenzja księgarza Świat Książki
Znajoma księgarka zachęciła mnie do przeczytania, wspominając kilka smaczków o ciekawych postaciach i chcąc poczuć przy lekturze ten sam "fun" co i ona, przeczytałam opowieść o ośrodku wychowawczym dla dziwnych dzieci. I nie poczułam tego. Faktycznie niektóre postacie były naprawdę niesamowite wykreowane a biurokratyczne wątki budowy świata zabawne i świeże, ale książka nie jest porywająca w sensie 10/10. Mamy komplementarnych bohaterów, uzupełniających się nawzajem zgodnie z regułą 1+1=3, budowa świata też jest spójna i logiczna jak główny bohater (może dlatego, że to jest jego punkt widzenia), ale sam wątek domu i dzieci słabo się rozwijał. Nie jest po powieść akcji, na jaką zasługują wymyśleni bohaterowie. Stać by ich było na większe poświęcenie i trudniejsze wybory, dziksze przygody i bardziej niesamowite plot twisty, jednak historia mocno ogranicza samą siebie, poprzez trzymanie się granic trendu „comfort book”, skupiając na wątkach: rodzina, przyjaźń, miejsce w świecie. Właśnie to szukanie miejsca w świecie jest motywem przewodnim, bo bohater to taki "everyman". Od początku dostałam bardzo dużo ekspozycji jego osobowości, by w końcu powieści okazała się trochę… płaska. Albo okrągła jak koło, które zatoczył. Książka nadaje się dla młodzieży, nawet tej młodszej. Weronika, księgarka, Gliwice Arena
Dom nad błękitnym morzem
Recenzja Księgarza Księgarni Świat Książki
Bezkres morza, odludna wyspa należąca do nimfy i wielka posiadłość mieszcząca się na szczycie. To właśnie tam trafia główny bohater powieści „Domu nad błękitnym morzem”. Linus Baker to 40-letni inspektor, który pełni pieczę nad nieletnimi magicznymi stworzeniami przebywającymi w sierocińcach. Z dnia na dzień jego nudne, monotonne i bezbarwne życie zamienia się w szaloną przygodę, kiedy to niezwykle ważne kierownictwo wysyła go na kontrolę do ukrytego przed światem sierocińca na wyspie. Historia opisana w tej fantastyce młodzieżowej jest przepełniona humorem, bardzo często jest to też czarny humor. Dodatkowo pojawia się tu motyw miłości jednopłciowej typu slow burn, która dzięki temu, że powoli się rozwija, sprawia, że kibicujemy jej całym sercem. „Dom nad błękitnym morzem” to książka, która uczy tolerancji, zrozumienia i akceptacji ludzi, czy w tym przypadku również magicznych stworzeń, które niekoniecznie są podobne do nas. Ta pełna magii historia pokazuje, że każdy z nas rodzi się dobry i zasługuje na szansę. Bardzo podobała mi się ta książka. Skuszona piękną pastelową okładką i pozytywnymi opiniami ludzi dałam się ponieść tej opowieści. Główny bohater bardzo przypomina „Mężczyznę imieniem Owe”, którego niedawno przeczytałam. Ci dwaj mężczyźni są niesamowicie do siebie podobni. Pod twardą skorupą i ich zrzędliwą naturą kryje się wielkie serce. Historia opisana w książce miała wiele zabawnych momentów, ale nie obyło się bez wzruszeń. To była piękna przygoda na urokliwej wyspie, przy której miło spędziłam czas. Agnieszka, księgarka, Przemyśl, Sanowa
Lekcja tolerancji
Recenzje Księgarza Księgarnie Świat Książki
Bohaterem „Domu nad błękitnym morzem” jest Linus Barker – przeciętny mężczyzna, który pracuje w Wydziale Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi. Prowadzi bardzo nudne życie – codziennie wraca do pustego domu, a w pracy zajmuje się głównie pisaniem raportów. Pewnego dnia dostaje propozycję nie do odrzucenia. Czy zmieni ona jego i jego życie? Sięgnęłam po tę książkę skuszona okładką. Myślałam, że to będzie kolejna lekka fantastyka dla dzieci. Taka opowieść o niczym, ponieważ wtedy takiej potrzebowałam. Dostałam coś dużo bardziej wartościowego. To historia o przemianie. Autor pod płaszczykiem lekkiej lektury daje nam wspaniałą lekcję tolerancji i przełamywania uprzedzeń – inny nie oznacza zły. Plusem książki jest specyficzny czarny humor i cudowne postacie. Wzrusza nas i rozbawia do łez. Bohaterowie są dobrze opisani, zwłaszcza dzieci, które niejedno już wycierpiały ze strony dorosłych. Miały jednak szczęście i trafiły do wyjątkowego sierocińca, gdzie mogły pozbyć się złych wspomnień, lub przykryć je nowymi – dobrymi. Jedyny minus, to zbyt chaotyczne zakończenie. Liczyłam na coś więcej. Są takie książki, które potrafią ukoić duszę Czytelnika i otulić ją niczym ciepłym kocem. To właśnie taka książka. Powieść przeznaczona jest dla młodszych czytelników. Jednak uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Zdecydowanie polecam! Iza, księgarka, Bydgoszcz, Zielone Arkady
Dom nad błękitnym morzem
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
„Dom nad błękitnym morzem” jest książką, która z pozoru wydaje się opowieścią przeznaczoną przede wszystkim dla młodzieży. Jednak sądząc po wybitnie dobrym humorze, który został w niej zaprezentowany, jest to historia, w której nie jeden dorosły odnajdzie siebie. Podstawą całej opowieści jest przede wszystkim tolerancja. Zaraz po niej widzimy drogę do odnalezienia sensu życia i swojego miejsca oraz miłość – wśród przyjaciół, wśród rodziny i pomiędzy dwojgiem ludzi. Esencją książki natomiast są postacie – każda z nich jest inna, ma własnych charakter, ma własne zdanie, jest zabawna, emocjonalna i pełna wyrazu. Nadanie tak różnych głosów jest bardzo trudnym zadaniem dla autora, a T.J. Klune poradził sobie z tym doskonale. To co wyszło mu, według mnie, najlepiej to ukazanie przemiany postaci. Co ciekawe, nie próbował uczynić z antagonisty protagonisty ani na odwrót. On bierze zwyczajnego człowieka, który utknął we wpajanych mu zasadach i schematach, który ma nieco nudne życie i nic do stracenia, a następnie zmienia go w mężczyznę, broniącego siebie i swoich bliskich, kogoś pełnego kolorów i emocji, o których nie śmiał wcześniej nawet śnić. Widzimy w książce również ideał nauczyciela, wychowawcy, a nawet ojca. Kogoś, kto podchodzi do dzieci z otwartą głową, wiedząc, że droga do rozwoju nie prowadzi przez jeden utarty szlak, wiedząc, że każdy ma prawo kroczyć własną ścieżką. Jest to bardzo ważny element książki, bo odnosi się nie tylko do pracy z dziećmi. Jest to lekcja, którą dostaje również główny bohater. Jest to lekcja, która zmienia jego cały światopogląd. Ania, Księgarz, Księgarnia Galeria Bałtycka
Już nie czekam na list z Hogwartu ;-)
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
Są takie książki, które zabierają nas w podróż w czasie, do dzieciństwa, gdy znowu mamy kilka lat i całkowicie zatapiamy się w lekturze, wchodzimy w świat wyobraźni i nim żyjemy, nie możemy spać, nie możemy jeść, chcemy tylko czytać, równocześnie pragnąc, by ta historia nigdy się nie kończyła. Czytam bardzo dużo, najróżniejszej literatury, stało się to moją pracą i nadal to uwielbiam, jednak, wbrew pozorom, ten stan młodzieńczej fascynacji lekturą i zachłyśnięcia się opowieściową jest stosunkowo rzadki i bardzo za nim tęsknię. „Dom nad błękitnym morzem” jest pierwszą książką od dawna, która zabrała mnie na taką wyprawę do lat młodzieńczych i pierwszych literackich przygód. Mamy w tej opowieści wszystko co sprawia, że nie możemy się oderwać, jest magia i fantastyczny świat, walka ze złem, które jednak nie ma konkretnych twarzy, tym złem okazuje się po prostu strach przed innością. Są tez oczywiście niesamowici bohaterowie! Uwielbiam drugoplanowe, wyraziste postacie, a ta opowieść, jeżeli założymy, że Linus Baker jest jej głównym bohaterem, zawiera całe mnóstwo charakternych postaci drugoplanowych. I jest tu też dużo lęku, oswajania, budowania zaufania, przyjaźni i miłości. A to wszystko składa się na niezwykłą opowieść, pełną uśmiechu i wzruszeń. Jest to pozycja wyjątkowa, która uczy tolerancji i otwartości na drugiego człowieka. Myślę, ze znajdziemy w niej to, czego nowym pokoleniom młodzieży zabrakło w Harrym Potterze. Chciałabym mieszkać w świecie wykreowanym przez TJ Klune i czekam na kolejne jego książki. Magdalena, księgarka, Gdańsk, CH Osowa
Recenzja Księgarza Świat Książki
(0)31.07.2025 16:41
Dom nad błękitnym morzem
TJ Klune w „Domu nad błękitnym morzem” stworzył opowieść wyjątkowo ciepłą, wzruszającą i pełną nadziei. Głównym bohaterem jest Linus Baker - urzędnik prowadzący ciche, uporządkowane życie, które wywraca się do góry nogami, gdy zostaje wysłany do sierocińca z dziećmi obdarzonymi magicznymi zdolnościami. To z pozoru rutynowa kontrola, ale dla Linusa staje się podróżą ku akceptacji, odwadze i przemianie.
Największą siłą tej książki są postacie - zarówno główni dorośli bohaterowie, jak i wyjątkowo dobrze wykreowane dzieci. Każde z nich jest inne: zabawne, niepokorne, czasem zaskakująco dojrzałe. Szczególnie poruszająca jest historia Lucy - sześciolatka, który... może być synem samego diabła, a mimo to uosabia dziecięcą ciekawość i potrzebę miłości. Dzieci Klune’a nie są dodatkiem do fabuły, one ją tworzą, wywołując śmiech, wzruszenie i refleksję.
„Dom nad błękitnym morzem” to książka, która daje nadzieję, nie uciekając od trudnych tematów: inności, samotności, braku akceptacji. Choć akcja toczy się w fantastycznym świecie, opowieść trafia prosto do serca, zachowując naturalność i pełną empatię. To powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. Dla wielu będzie jedną z tych książek, do których się wraca, kiedy trzeba przypomnieć sobie, że dobro naprawdę ma znaczenie.
Recenzja Księgarki Oli, Wrocław, Galeria DominikańskaRecenzja była pomocna?
Recenzja Księgarza Księgarni Świat Książki
(0)22.04.2023 11:04
Dom nad błękitnym morzem
Bezkres morza, odludna wyspa należąca do nimfy i wielka posiadłość mieszcząca się na szczycie. To właśnie tam trafia główny bohater powieści „Domu nad błękitnym morzem”. Linus Baker to 40-letni inspektor, który pełni pieczę nad nieletnimi magicznymi stworzeniami przebywającymi w sierocińcach. Z dnia na dzień jego nudne, monotonne i bezbarwne życie zamienia się w szaloną przygodę, kiedy to niezwykle ważne kierownictwo wysyła go na kontrolę do ukrytego przed światem sierocińca na wyspie.
Historia opisana w tej fantastyce młodzieżowej jest przepełniona humorem, bardzo często jest to też czarny humor. Dodatkowo pojawia się tu motyw miłości jednopłciowej typu slow burn, która dzięki temu, że powoli się rozwija, sprawia, że kibicujemy jej całym sercem. „Dom nad błękitnym morzem” to książka, która uczy tolerancji, zrozumienia i akceptacji ludzi, czy w tym przypadku również magicznych stworzeń, które niekoniecznie są podobne do nas. Ta pełna magii historia pokazuje, że każdy z nas rodzi się dobry i zasługuje na szansę.
Bardzo podobała mi się ta książka. Skuszona piękną pastelową okładką i pozytywnymi opiniami ludzi dałam się ponieść tej opowieści. Główny bohater bardzo przypomina „Mężczyznę imieniem Owe”, którego niedawno przeczytałam. Ci dwaj mężczyźni są niesamowicie do siebie podobni. Pod twardą skorupą i ich zrzędliwą naturą kryje się wielkie serce. Historia opisana w książce miała wiele zabawnych momentów, ale nie obyło się bez wzruszeń. To była piękna przygoda na urokliwej wyspie, przy której miło spędziłam czas.
Agnieszka, księgarka, Przemyśl, SanowaRecenzja była pomocna?
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
(0)28.12.2022 19:35
Dom nad błękitnym morzem
„Dom nad błękitnym morzem” jest książką, która z pozoru wydaje się opowieścią przeznaczoną przede wszystkim dla młodzieży. Jednak sądząc po wybitnie dobrym humorze, który został w niej zaprezentowany, jest to historia, w której nie jeden dorosły odnajdzie siebie.
Podstawą całej opowieści jest przede wszystkim tolerancja. Zaraz po niej widzimy drogę do odnalezienia sensu życia i swojego miejsca oraz miłość – wśród przyjaciół, wśród rodziny i pomiędzy dwojgiem ludzi. Esencją książki natomiast są postacie – każda z nich jest inna, ma własnych charakter, ma własne zdanie, jest zabawna, emocjonalna i pełna wyrazu. Nadanie tak różnych głosów jest bardzo trudnym zadaniem dla autora, a T.J. Klune poradził sobie z tym doskonale. To co wyszło mu, według mnie, najlepiej to ukazanie przemiany postaci. Co ciekawe, nie próbował uczynić z antagonisty protagonisty ani na odwrót. On bierze zwyczajnego człowieka, który utknął we wpajanych mu zasadach i schematach, który ma nieco nudne życie i nic do stracenia, a następnie zmienia go w mężczyznę, broniącego siebie i swoich bliskich, kogoś pełnego kolorów i emocji, o których nie śmiał wcześniej nawet śnić.
Widzimy w książce również ideał nauczyciela, wychowawcy, a nawet ojca. Kogoś, kto podchodzi do dzieci z otwartą głową, wiedząc, że droga do rozwoju nie prowadzi przez jeden utarty szlak, wiedząc, że każdy ma prawo kroczyć własną ścieżką. Jest to bardzo ważny element książki, bo odnosi się nie tylko do pracy z dziećmi. Jest to lekcja, którą dostaje również główny bohater. Jest to lekcja, która zmienia jego cały światopogląd.
Ania, Księgarz, Księgarnia Galeria BałtyckaRecenzja była pomocna?
Recenzje Księgarza Księgarnie Świat Książki
(0)05.01.2023 17:35
Lekcja tolerancji
Bohaterem „Domu nad błękitnym morzem” jest Linus Barker – przeciętny mężczyzna, który pracuje w Wydziale Nadzoru nad Magicznymi Nieletnimi. Prowadzi bardzo nudne życie – codziennie wraca do pustego domu, a w pracy zajmuje się głównie pisaniem raportów. Pewnego dnia dostaje propozycję nie do odrzucenia. Czy zmieni ona jego i jego życie?
Sięgnęłam po tę książkę skuszona okładką. Myślałam, że to będzie kolejna lekka fantastyka dla dzieci. Taka opowieść o niczym, ponieważ wtedy takiej potrzebowałam. Dostałam coś dużo bardziej wartościowego. To historia o przemianie. Autor pod płaszczykiem lekkiej lektury daje nam wspaniałą lekcję tolerancji i przełamywania uprzedzeń – inny nie oznacza zły.
Plusem książki jest specyficzny czarny humor i cudowne postacie. Wzrusza nas i rozbawia do łez. Bohaterowie są dobrze opisani, zwłaszcza dzieci, które niejedno już wycierpiały ze strony dorosłych. Miały jednak szczęście i trafiły do wyjątkowego sierocińca, gdzie mogły pozbyć się złych wspomnień, lub przykryć je nowymi – dobrymi.
Jedyny minus, to zbyt chaotyczne zakończenie. Liczyłam na coś więcej. Są takie książki, które potrafią ukoić duszę Czytelnika i otulić ją niczym ciepłym kocem. To właśnie taka książka. Powieść przeznaczona jest dla młodszych czytelników. Jednak uważam, że każdy powinien ją przeczytać.
Zdecydowanie polecam!
Iza, księgarka, Bydgoszcz, Zielone ArkadyRecenzja była pomocna?
Recenzja księgarza Świat Książki
(0)25.07.2024 15:50
Comfort book
Znajoma księgarka zachęciła mnie do przeczytania, wspominając kilka smaczków o ciekawych postaciach i chcąc poczuć przy lekturze ten sam "fun" co i ona, przeczytałam opowieść o ośrodku wychowawczym dla dziwnych dzieci.
I nie poczułam tego.
Faktycznie niektóre postacie były naprawdę niesamowite wykreowane a biurokratyczne wątki budowy świata zabawne i świeże, ale książka nie jest porywająca w sensie 10/10. Mamy komplementarnych bohaterów, uzupełniających się nawzajem zgodnie z regułą 1+1=3, budowa świata też jest spójna i logiczna jak główny bohater (może dlatego, że to jest jego punkt widzenia), ale sam wątek domu i dzieci słabo się rozwijał. Nie jest po powieść akcji, na jaką zasługują wymyśleni bohaterowie. Stać by ich było na większe poświęcenie i trudniejsze wybory, dziksze przygody i bardziej niesamowite plot twisty, jednak historia mocno ogranicza samą siebie, poprzez trzymanie się granic trendu „comfort book”, skupiając na wątkach: rodzina, przyjaźń, miejsce w świecie.
Właśnie to szukanie miejsca w świecie jest motywem przewodnim, bo bohater to taki "everyman". Od początku dostałam bardzo dużo ekspozycji jego osobowości, by w końcu powieści okazała się trochę… płaska. Albo okrągła jak koło, które zatoczył.
Książka nadaje się dla młodzieży, nawet tej młodszej.
Weronika, księgarka, Gliwice ArenaRecenzja była pomocna?
Nasza cena:30,61 zł
Cena sugerowana przez wydawcę: 49,90 zł
- 1
- 2
- 3
- 4








