
Opis
„Mnich, który kochał koty” to opowieść o podróży do Indii, ale także w głąb samego siebie. To historia zdolna przemówić do serca każdego z nas i na zawsze odmienić nasze postrzeganie świata.
Pewien mężczyzna traci pracę, a gdy do tego rozstaje się z partnerką, postanawia zostawić za sobą wszystko, co mu ciąży, i wyruszyć do Indii. Ma nadzieję, że poprzez codzienną praktykę jogi i rozmowy z tamtejszymi mędrcami znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania i odzyska życiową równowagę.
Po przybyciu do Waranasi gubi się w labiryncie zatłoczonych i hałaśliwych uliczek starego miasta. To właśnie w tym momencie rozpoczyna się jego droga ku odnalezieniu samego siebie. Spotka na niej z pozoru zwyczajnych ludzi, którzy podzielą się z nim prawdziwą mądrością.
Mistrz sztuk walki, malarz, staruszka karmiąca biednych, opiekunka ogrodów – każda z tych osób wypowie słowa, które zapadną mężczyźnie w pamięć i na zawsze zmienią jego postrzeganie świata.
Najważniejszą naukę przekaże mu mistrz Tatandźi, sędziwy mnich żyjący w aśramie wraz ze swoimi kotami. To on zdejmie bielmo z oczu bohatera i uświadomi mu, że szczęście, którego dotąd bezskutecznie poszukiwał, cały czas nosi w sobie.
Corrado Debiasi mieszka we włoskim regionie Trydentu. Kompulsywny czytelnik, pasjonat jogi i kultury Wschodu. Od dziecka praktykuje medytację. Kocha zwierzęta i długie wędrówki po bezdrożach.
Mnich, który kochał koty
"Mnich, który kochał koty" to inspirująca opowieść o poszukiwaniu sensu życia i odkrywaniu prawdziwej miłości do zwierząt. Książka łączy w sobie mądrość duchową z codziennymi lekcjami, które mogą pomóc w osobistym rozwoju i zrozumieniu relacji z innymi.
Dla kogo jest ta książka?
- Osoby poszukujące inspiracji w życiu codziennym
- Miłośnicy kotów i zwierząt
- Osoby zainteresowane rozwojem osobistym i duchowym
- Czytelnicy pragnący zrozumieć głębsze relacje międzyludzkie
Co zyskasz dzięki tej publikacji?
- Refleksja nad życiem: Zainspiruj się do przemyśleń na temat własnych wyborów i wartości.
- Wzbogacenie relacji: Odkryj, jak miłość do zwierząt może wpływać na twoje relacje z innymi ludźmi.
- Praktyczne lekcje: Poznaj mądrość, która pomoże ci w codziennym życiu i w trudnych chwilach.
- Emocjonalne połączenie: Doświadcz głębokiej więzi między człowiekiem a zwierzęciem, która może zmienić twoje spojrzenie na świat.
Kluczowe tematy i obszary:
- Relacje człowiek-zwierzę
- Rozwój osobisty i duchowy
- Miłość i empatia
- Znaczenie mądrości w codziennym życiu
- Przemiana wewnętrzna i odkrywanie sensu życia
O Autorze
Corrado Debiasi – autor i mówca, który łączy w swojej twórczości duchowość z codziennymi wyzwaniami. Jego książki inspirują do refleksji i osobistego rozwoju, a "Mnich, który kochał koty" jest doskonałym przykładem jego umiejętności przekazywania głębokich prawd w przystępny sposób.
O Wydawcy
Insignis Media – wydawnictwo specjalizujące się w publikacjach z zakresu rozwoju osobistego, które oferuje książki inspirujące do zmiany i refleksji nad życiem.
Opis wygenerowany automatycznie na podstawie analizy cech publikacji przez system AI. Nasz algorytm dokonał samodzielnej syntezy korzyści płynących z tej książki, aby dostarczyć Ci rzetelny wgląd w jej zawartość bez udziału człowieka. Szybka informacja prosto z metadanych produktu.
Producent/osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo produktu
Insignis Media S.C. Paweł Brzozowski Tomasz Brzozowski
ul. Szlak 77/228–229
31-153 Kraków
biuro@insignis.pl
126360190
Szczegóły
Recenzje
4,8(5)
Masz ten produkt?
Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.
Jedz, módl się i głaszcz kotki
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
Ktoś powie, że to kolejny poradnik jakich wiele, tyle, że naszpikowany mądrościami Wschodu. Ktoś inny, że wizjonerska podróż w głąb siebie, odmieniająca życie, do której jako czytelnicy jesteśmy zaproszeni. Myślę, że obie te osoby miałyby rację. To jak odczujemy książkę Corrada Debiasiego zależy przede wszystkim od naszego podejścia, w jakim punkcie startowym jesteśmy jako odbiorca. Czy potrafimy się otworzyć na słowo duchowego mistrza? Czy chcemy się czegoś uczyć o sobie? Jeśli ironicznie podchodzimy do wszystkich, którzy chcą nam przekazać mądrości życiowe, a próbę zmiany przekonań traktujemy jako atak na własne wartości – odradzam sięganie po tę lekturę. Tylko nas zirytuje, a przytoczone sentencje mnicha Tatandźiego odbierzemy z rozdrażnieniem jako gderanie starca, który mówi nam jak mamy żyć. Natomiast dla osób z otwartym umysłem ta książka będzie furtką, zaproszeniem do dalszych rozważań i faktycznie może być podróżą w poszukiwaniu siebie, jak głosi zdanie na okładce. Trzeba przyznać, iż Debiasi niestety nie ma daru przekonywania. Nie wierzę stuprocentowo w całość tej opowieści. Historia tu opisana jest jakimś świadectwem, relacją podróży do Indii i zmiany jaka zaszła we wnętrzu człowieka, ale nie wydaje mi się, żeby mogła przekonać do zmiany życia, kogoś kto tej zmiany potrzebuje i nie wie jak zacząć. Jest to po prostu jakiś zarys historii, który oglądamy z boku, trochę jak pogodny film do obejrzenia na kanapie. Możemy poczuć smak słodkiego mango lassi, odurzającą woń korzennych przypraw, usłyszeć gwar ulic Waranasi, dać się oczarować magii światła rytuału arati. Ten świat upaja i hipnotyzuje, ale na ile to jest prawdziwe doznanie? Co nam zostanie, gdy opadnie dym z kadzideł? Podstawową wadą tej książki jest jej lekkość i przyjemny odbiór. W każdym innym przypadku uznałabym to za zaletę, ale nie tu. Historia głównego bohatera jest opisana w duchu „Jedz, módl się, kochaj”, czyli życie ci się wali i chcesz zmian? Rzuć wszystko, jedź do Indii, zacznij medytować, a spłynie na ciebie objawienie. Budda przemówi i wszystko się ułoży (a w przypadku tej książki pogodny mnich, który głaszcze małe kotki). Sorry, ale to tak nie działa. Konsekwencja, dyscyplina, praca nad sobą, pokora – nie da się ominąć tych elementów, by zobaczyć zmianę. Pytanie czy gdyby ktoś opisał monotonne i aż do znudzenia powtarzalne tłuczenie tych samych asan o piątej rano, to wyszedłby z tego przyjemny i ciepły w odbiorze poradnik samorozwoju. No pewnie nie. Mimo wszystko uważam, że z dostępnych na naszym rynku pozycji z działu samorozwój jest to niezła książka, przede wszystkim dlatego, że odnosi się i przytacza prawdziwe mądrości Wschodu. Opiera się na wiedzy i tradycji, która od wieków przynosi milionom ludzi mądrość, spokój, wiedzę i rozwój. Nie ma tu pseudocoachingu, niebezpiecznych treści czy niczym nie popartych tez autora. Lukrowany wianuszek mądrości, który w tej historii niewątpliwie jest, może nam nie odpowiadać, ale samo sedno jest już mocne. Gdybym chciała podkreślać wszystkie ważne zdania, które padają w tekście, pewnie cała książka byłaby kolorowa i zabrakłoby mi karteczek do zaznaczania. Dlatego po odsunięciu słodkiej otoczki polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą słuchać. Aleksandra, księgarka, Warszawa Westfield Mokotów
Mnich, który kochał koty. Corrado Debiasi
Recenzja Księgarza Świat Książki
Chociaż z zasady nie czytam poradników, postanowiłam jednak sięgnąć po ten tytuł. Nie ma co ukrywać, że głównie przez miłość do kotów! Już od pierwszych stron, mile zaskoczył mnie sposób w jaki została ona napisana. Pozbawiona kojarzącego się z poradnikami moralizatorskiego tonu, jest to historia w której towarzyszymy bohaterowi w trakcie podróży w głąb Indii i później także podczas pobytu w aśramie w Waranasi. Na kolejnych stronach, wraz z autorem, który jest również bohaterem książki odkrywamy kolejne mądrości wypływające z nauk buddyzmu, ale też obserwujemy zmiany zachodzące zarówno w życiu duchowym jak i prywatnym samego autora. Ponieważ równolegle z rozwojem duchowym pojawia nam się również wątek romantyczny. Podczas lektury, niejednokrotnie nasuwały mi się skojarzenia z niezwykle popularną swego czasu powieścią Gregorego Davida Robertsa, Shantaram. Odnaleźć tutaj można podobny nastrój indyjskiej duchowości i mistyki, oraz poszukiwania swojej wewnętrznej drogi przez głównych bohaterów. Dlatego, jeśli ktoś chciałby przeczytać Shantaram, jednak odstrasza go objętość tej lektury, myślę, że Mnich, który kochał koty, będzie odpowiednią pozycją by zanurzyć się w spokoju i równowadze wypływających z buddyjskich nauk. Oczywiście w towarzystwie kotów! Marta, księgarka, Bielsko-Biała Sfera
Mgr inżynier
Lexia
Super opowieść, fascynująca treść. Polecam i dorosłym i młodzieży.
Podróż w głąb siebie
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
Są takie tytuły, które są poradnikami, choć nie czyta się ich jak tradycyjny poradnik. Poznajemy fabułę, bohaterów, ale z ich zachowań, mowy czy gestów płyną wartości, nauka i pewnego rodzaju namowa. Tak jest właśnie z „Mnichem, który kochał koty" autorstwa Corrada Debiasiego. Jest to historia pewnego mężczyzny, który po utracie pracy i rozstaniu się z partnerką postanawia rozpocząć nowe życie i wyruszyć do Indii. I to właśnie tam, tak naprawdę, rozpocznie życie na nowo i otworzy się na szczęście, którego tak usilnie poszukiwał. Z zaledwie siedmiu prostych, na pozór, zwykłych lekcji bohater uzyska wskazówki, które pozwolą mu na całkiem nowe spojrzenie na życie. Książki, jak wspomniałam powyżej, nie czyta się jak normalnego poradnika i właśnie dlatego jesteśmy w stanie wyciągnąć z tej historii tyle nauki. Bohater spotyka na swojej drodze poszczególnych ludzi, którzy dzielą się z nim swoimi doświadczeniami. W trakcie tego Corrad Debiasi (wszakże to on jest bohaterem książki) opisuje swoje odczucia, emocje, które mu towarzyszyły. Zwraca także uwagę na nawyki, które nie zawsze mu sprzyjały. W czasie jednej z lekcji dostrzega choćby fakt, że kurczowo trzyma się przeszłości, a w niej pewnych wydarzeń, które nie pozwalają mu pójść naprzód. „Mnich, który kochał koty” jest tytułem dla wszystkich. Nie tylko dla tych poszukujących nowych wartości czy zmiany w swoim życiu. To przede wszystkim przepiękna historia niosąca za sobą uniwersalne przesłanie. Patrycja, księgarka, Lublin, Felicity
MNICH, KTÓRY KOCHAŁ KOTY
Lucas
bardzo i pozytywna książka dużo w niej cytatów mądrych i życiowych polecam ja każdemu zmieni wam podejście do swata
Recenzja Księgarza Świat Książki
(0)13.03.2023 17:11
Mnich, który kochał koty. Corrado Debiasi
Chociaż z zasady nie czytam poradników, postanowiłam jednak sięgnąć po ten tytuł. Nie ma co ukrywać, że głównie przez miłość do kotów! Już od pierwszych stron, mile zaskoczył mnie sposób w jaki została ona napisana. Pozbawiona kojarzącego się z poradnikami moralizatorskiego tonu, jest to historia w której towarzyszymy bohaterowi w trakcie podróży w głąb Indii i później także podczas pobytu w aśramie w Waranasi.
Na kolejnych stronach, wraz z autorem, który jest również bohaterem książki odkrywamy kolejne mądrości wypływające z nauk buddyzmu, ale też obserwujemy zmiany zachodzące zarówno w życiu duchowym jak i prywatnym samego autora. Ponieważ równolegle z rozwojem duchowym pojawia nam się również wątek romantyczny.
Podczas lektury, niejednokrotnie nasuwały mi się skojarzenia z niezwykle popularną swego czasu powieścią Gregorego Davida Robertsa, Shantaram. Odnaleźć tutaj można podobny nastrój indyjskiej duchowości i mistyki, oraz poszukiwania swojej wewnętrznej drogi przez głównych bohaterów. Dlatego, jeśli ktoś chciałby przeczytać Shantaram, jednak odstrasza go objętość tej lektury, myślę, że Mnich, który kochał koty, będzie odpowiednią pozycją by zanurzyć się w spokoju i równowadze wypływających z buddyjskich nauk. Oczywiście w towarzystwie kotów!
Marta, księgarka, Bielsko-Biała SferaRecenzja była pomocna?
Lexia
(0)11.01.2023 08:44
Mgr inżynier
Super opowieść, fascynująca treść. Polecam i dorosłym i młodzieży.
Recenzja była pomocna?
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
(0)27.12.2022 10:43
Podróż w głąb siebie
Są takie tytuły, które są poradnikami, choć nie czyta się ich jak tradycyjny poradnik. Poznajemy fabułę, bohaterów, ale z ich zachowań, mowy czy gestów płyną wartości, nauka i pewnego rodzaju namowa. Tak jest właśnie z „Mnichem, który kochał koty" autorstwa Corrada Debiasiego.
Jest to historia pewnego mężczyzny, który po utracie pracy i rozstaniu się z partnerką postanawia rozpocząć nowe życie i wyruszyć do Indii. I to właśnie tam, tak naprawdę, rozpocznie życie na nowo i otworzy się na szczęście, którego tak usilnie poszukiwał. Z zaledwie siedmiu prostych, na pozór, zwykłych lekcji bohater uzyska wskazówki, które pozwolą mu na całkiem nowe spojrzenie na życie.
Książki, jak wspomniałam powyżej, nie czyta się jak normalnego poradnika i właśnie dlatego jesteśmy w stanie wyciągnąć z tej historii tyle nauki. Bohater spotyka na swojej drodze poszczególnych ludzi, którzy dzielą się z nim swoimi doświadczeniami. W trakcie tego Corrad Debiasi (wszakże to on jest bohaterem książki) opisuje swoje odczucia, emocje, które mu towarzyszyły. Zwraca także uwagę na nawyki, które nie zawsze mu sprzyjały. W czasie jednej z lekcji dostrzega choćby fakt, że kurczowo trzyma się przeszłości, a w niej pewnych wydarzeń, które nie pozwalają mu pójść naprzód.
„Mnich, który kochał koty” jest tytułem dla wszystkich. Nie tylko dla tych poszukujących nowych wartości czy zmiany w swoim życiu. To przede wszystkim przepiękna historia niosąca za sobą uniwersalne przesłanie.
Patrycja, księgarka, Lublin, FelicityRecenzja była pomocna?
Lucas
(0)06.12.2022 13:38
MNICH, KTÓRY KOCHAŁ KOTY
bardzo i pozytywna książka dużo w niej cytatów mądrych i życiowych polecam ja każdemu zmieni wam podejście do swata
Recenzja była pomocna?
Recenzja Księgarza Księgarnie Świat Książki
(0)19.03.2023 00:17
Jedz, módl się i głaszcz kotki
Ktoś powie, że to kolejny poradnik jakich wiele, tyle, że naszpikowany mądrościami Wschodu. Ktoś inny, że wizjonerska podróż w głąb siebie, odmieniająca życie, do której jako czytelnicy jesteśmy zaproszeni. Myślę, że obie te osoby miałyby rację.
To jak odczujemy książkę Corrada Debiasiego zależy przede wszystkim od naszego podejścia, w jakim punkcie startowym jesteśmy jako odbiorca. Czy potrafimy się otworzyć na słowo duchowego mistrza? Czy chcemy się czegoś uczyć o sobie? Jeśli ironicznie podchodzimy do wszystkich, którzy chcą nam przekazać mądrości życiowe, a próbę zmiany przekonań traktujemy jako atak na własne wartości – odradzam sięganie po tę lekturę. Tylko nas zirytuje, a przytoczone sentencje mnicha Tatandźiego odbierzemy z rozdrażnieniem jako gderanie starca, który mówi nam jak mamy żyć. Natomiast dla osób z otwartym umysłem ta książka będzie furtką, zaproszeniem do dalszych rozważań i faktycznie może być podróżą w poszukiwaniu siebie, jak głosi zdanie na okładce.
Trzeba przyznać, iż Debiasi niestety nie ma daru przekonywania. Nie wierzę stuprocentowo w całość tej opowieści. Historia tu opisana jest jakimś świadectwem, relacją podróży do Indii i zmiany jaka zaszła we wnętrzu człowieka, ale nie wydaje mi się, żeby mogła przekonać do zmiany życia, kogoś kto tej zmiany potrzebuje i nie wie jak zacząć. Jest to po prostu jakiś zarys historii, który oglądamy z boku, trochę jak pogodny film do obejrzenia na kanapie. Możemy poczuć smak słodkiego mango lassi, odurzającą woń korzennych przypraw, usłyszeć gwar ulic Waranasi, dać się oczarować magii światła rytuału arati. Ten świat upaja i hipnotyzuje, ale na ile to jest prawdziwe doznanie? Co nam zostanie, gdy opadnie dym z kadzideł?
Podstawową wadą tej książki jest jej lekkość i przyjemny odbiór. W każdym innym przypadku uznałabym to za zaletę, ale nie tu. Historia głównego bohatera jest opisana w duchu „Jedz, módl się, kochaj”, czyli życie ci się wali i chcesz zmian? Rzuć wszystko, jedź do Indii, zacznij medytować, a spłynie na ciebie objawienie. Budda przemówi i wszystko się ułoży (a w przypadku tej książki pogodny mnich, który głaszcze małe kotki). Sorry, ale to tak nie działa. Konsekwencja, dyscyplina, praca nad sobą, pokora – nie da się ominąć tych elementów, by zobaczyć zmianę. Pytanie czy gdyby ktoś opisał monotonne i aż do znudzenia powtarzalne tłuczenie tych samych asan o piątej rano, to wyszedłby z tego przyjemny i ciepły w odbiorze poradnik samorozwoju. No pewnie nie.
Mimo wszystko uważam, że z dostępnych na naszym rynku pozycji z działu samorozwój jest to niezła książka, przede wszystkim dlatego, że odnosi się i przytacza prawdziwe mądrości Wschodu. Opiera się na wiedzy i tradycji, która od wieków przynosi milionom ludzi mądrość, spokój, wiedzę i rozwój. Nie ma tu pseudocoachingu, niebezpiecznych treści czy niczym nie popartych tez autora. Lukrowany wianuszek mądrości, który w tej historii niewątpliwie jest, może nam nie odpowiadać, ale samo sedno jest już mocne. Gdybym chciała podkreślać wszystkie ważne zdania, które padają w tekście, pewnie cała książka byłaby kolorowa i zabrakłoby mi karteczek do zaznaczania. Dlatego po odsunięciu słodkiej otoczki polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą słuchać.
Aleksandra, księgarka, Warszawa Westfield MokotówRecenzja była pomocna?
Nasza cena:12,99 zł
Cena sugerowana przez wydawcę: 39,99 zł
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9+








