Złota Kolekcja Vol. 1 & Vol. 2

  • -40%
  • Bestseller
 

Dostępność:

Wysyłamy w 24h

Wysyłamy w 24h – to znaczy, że taki produkt mamy w magazynie i wyślemy go w ciągu 24 godzin w dni robocze (1 dzień roboczy) od momentu złożenia zamówienia. Jeśli jednak zamówisz większą ilość takiego produktu, może się okazać, że nie mamy aż tylu egzemplarzy dostępnych 24h i będziesz musiał poczekać na niego dłużej niż 24h, o czym poinformujemy Cię w osobnym e-mailu.

Zamówienia:0 - 69,99 PLN>69,99 PLNCzas dostawy:
Odbiór osobisty w księgarni 0 zł0 zł1 dzień roboczy
InPost Paczkomaty 24/7 (Płatność online)4.99 zł0 zł1-2 dni robocze
InPost Paczkomaty - Paczka w Weekend (Płatność online)16.99 zł0 zł1-2 dni robocze
Poczta Polska (Płatność online)12.99 zł0 zł3-5 dni roboczych
Poczta Polska (Płatność za pobraniem)13.99 zł0 zł3-5 dni roboczych
Kurier UPS (Płatność online)4.99 zł0 zł1 dzień roboczy
Kurier UPS (Płatność za pobraniem)4.99 zł0 zł1 dzień roboczy
Wysyłka zagranicznaSprawdź szczegóły >
22,67 zł 38,00 zł Oszczędzasz 15,33 zł
1. Nieobecność muz. J. P. Wróblewski, sł. J. Kofta (z Dżamblami)
2. Masz przewrócone w głowie muz. M. Pawlik, sł. J. A. Moczulski (z Dżamblami)
3. Naga rzeka muz. A. Zaucha, sł. J. Ficowski (z Dżamblami)
4. Wymyśliłem ciebie muz. J. Horwath, sł. A. Kawa (z Dżamblami)
5. Szczęście nosi twoje imię
6. Wołanie o słońce nad światem
7. Wieczór nad rzeką zdarzeń
8. Abyś czuł
9. Tańcząc w powietrzu
10. Blues o rannym wstawaniu
11. Baśka
12. Wszystkie stworzenia duże i małe
13. Sunrise, Sunset
14. Love Shining Through
15. Beware of the Music Man
16. Baby
17. Rozmowa z Jędrkiem
1. Nasz bal
2. Gdzie ta muzyczka
3. Byłaś serca biciem
4. Dzień dobry Mr Blues
5. Jak na lotni
6. Baw się lalkami
7. Bądź moim
8. Julo, czyli Mus męski blues
9. Leniwy diabeł
10. Zielono mi
11. Georgia On My Mind
12. Już taki jestem zimny drań
13. O cudzie w tancbudzie
14. Bezsenność we dwoje
15. Myśmy byli sobie pisani
16. Czarny Ali-Baba
17. Budzi się lęk
18. Siódmy rok
19. C’est la vie – Paryż z pocztówki
18 Lou Bega - Mambo No. 5 (A Little Bit Of...)
Do perkusji zasiadł namówiony przez ojca, tajniki gry na saksofonie i harmonijce ustnej zgłębił samodzielnie,

śpiewać nie uczył się wcale, bo śpiewać umiał od zawsze.
Był jedną z barwniejszych postaci polskiej estrady,  ale w pamięci zapisał się jako wyśmienity wokalista obdarzony przez los talentami – niezwykłą barwą i skalą głosu, imponującą muzykalnością, wspaniałym poczuciem rytmu, estradowym wdziękiem i umiejętnością szybkiego nawiązywania kontaktu z publicznością. Gdyby od piosenki Czarny Ali-Baba przyszło mu zaczynać karierę piosenkarską, szybko stałby się ulubieńcem tłumów. Ale właśnie wtedy obchodził jubileusz dwudziestolecia pracy estradowej. Podczas jubileuszowej fety w teatrze STU przypomniano mu amatorskich Czartów, a także Beatmenów i Telstar, przygrywających rówieśnikom do tańca, krakowskich dixielandowców z Old Metropolitan Band i Beale Street Band, rockmanów z Kwadratu i Grupy Doktora Q,  a nawet kabaretowe trio Sam, czyli Sikorowski, Piasecki i Zaucha. Śpiewać zaczął w Dżamblach od standardów bluesowych i rockowych. Ale w ówczesnych realiach drogę do radia i telewizji otwierały banalne piosenki. Z pomocą Strzeleckiego kurka złożył daninę ekranową, by już nieskrępowanie – jak pisali o nim i Dżamblach krytycy – wyprzedzać czas i „zasypywać przepaść dzielącą modne i wciąż mocne uderzenie i trudny jazz”.

Tę muzykę ktoś słusznie nazwał wkrótce jazz-rockiem.

Kariera Dżambli, choć krótka, wyznaczyła Andrzejowi Zausze stałe miejsce na polskiej scenie muzycznej. Pierwsza płyta prekursorów polskiego jazz-rocka okazała się jednak ostatnią. Andrzej Zaucha trafił do Anawy, opuszczonej przez Marka Grechutę. Współpraca z nią zaowocowała nowymi doświadczeniami, w których bardziej niż jazzowe frazowanie, liczyła się interpretacja tekstu, walor słowa wyartykułowanego z wyśmienitą dykcją. Ale i ta przygoda muzyczna Zauchy trwała krótko. Ślad na szczęście pozostał, a Andrzej Zaucha stał się artystą rozpoznawalnym. Zanim jednak znalazł swoje miejsce w muzyce, spędził za granicą sześć lat, grając i śpiewając w zespole rozrywkowym Mini Max. Powrócił na estradę w 1980 roku. I wtedy okazało się, jak bardzo jest potrzebny polskiej piosence. „Trzeba robić to, co się lubi i wtedy robi się to dobrze”. Mówił tak, gdy trenował kajakarstwo i odnosił sukcesy sportowe. Tej samej zasadzie hołdował, gdy zauroczyła go muzyka. Kolejne doświadczenia systematycznie wyzwalały drzemiące w nim zdolności artystyczne. Wystąpił w spektaklach muzycznych. Pojawił się też w epizodycznych rolach filmowych. „To świetny aktor, który gra piosenkarza” – powiedział kiedyś o nim profesor Bardini. Zaucha jazzman korzystał z każdej okazji, by pokazać, co tak naprawdę jest jego „serca biciem”. „Bo – jak mówił w jednym z wywiadów – jazzowe kawałki to po prostu ładne piosenki. Wszystko zależy tylko od tego, jak się je poda”. Swoboda we frazowaniu, wyczucie swingu, nieco chropawy głęboki głos o „czarnej” barwie były znakiem firmowym jego jazzowej wokalistyki. Jego najlepsze dni miały dopiero nadejść. Dożywał czasów, gdy mogły się spełnić marzenia każdego artysty. Stało się jednak inaczej. Zginął 10 października 1991 roku, zastrzelony wraz z towarzyszącą mu aktorką Zuzanną Leśniak. Zabójcą był jej mąż, francuski reżyser Ives G.

Co po nim zostało?
Trochę rozwichrzonego dorobku, którego nikt wcześniej nie porządkował.
Kilkanaście wywiadów prasowych, recenzje płyt, kilkadziesiąt teledysków i setki artykułów omawiających sensacyjne okoliczności jego śmierci.

Napisz własną recenzję
Napisz recenzję o produkcie: Złota Kolekcja Vol. 1 & Vol. 2
Twoja ocena
Ocena ogólna