Dostawa 0 zł do sieci księgarń

Bezpłatna wysyłka powyżej 149 zł

Gwarancja zadowolenia z zakupów

Tryb offline

Recenzja książki „Ten drugi” księcia Harry’ego

Trudno wskazać książkę, która w ostatnich latach odbiłaby się równie szerokim echem na całym świecie, co niedawno wydana autobiografia księcia Harry’ego. Jej sugestywny tytuł – „Ten drugi” – już na wstępie daje nam do zrozumienia, jaki będzie jej ostateczny wydźwięk. Skrajne emocje, jakie wzbudziło jej pojawienie się w brytyjskich księgarniach, tylko dolały oliwy do i tak niszczycielskiego już dla rodziny królewskiej ognia. Czy polski czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie? Przekonajmy się.

Zacznę od małego sprostowania. Choć „Ten drugi” reklamowany jest jako osobisty zapis wspomnień księcia Harry’ego, w rzeczywistości bardziej adekwatne byłoby określenie jej mianem quasi-autobiografii. Nie jest tajemnicą, że jej rzeczywistym autorem jest nagrodzony prestiżową nagrodą Pulitzera pisarz J.R. Moehringer. Ten, co ciekawe, postanowił zachować pierwszoosobową formę. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na styl wypowiedzi i prowadzoną narrację. Jak się później okaże, zrobił to z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Sama książka w polskim wydaniu liczy sobie ponad 500 stron. Książę Harry wraca w niej pamięcią do swoich najmłodszych lat, prowadząc nas przez kolejne okresy swojego życia, aż do śmierci królowej Elżbiety we wrześniu 2022 roku. 

Całość została podzielona na krótki wstęp, część główną, czyli 3 rozdziały i podrozdziały, oraz epilog. Wbrew przypuszczeniom wielu nie wzbogacono jej o dużą liczbę zdjęć – pojawiają się one wyłącznie w formie pojedynczych fotografii na początku każdego rozdziału. Skoro formalności mamy już za sobą, czas przejść do samej treści. Z jakimi myślami pozostawiła mnie lektura „Tego drugiego”?

Cóż, już od pierwszych stron stało się dla mnie jasne, dlaczego książka wzbudziła tak duże poruszenie niemal od razu od swojej premiery. Nie jest to bowiem kolejna uładzona opowieść o kulisach życia członków dynastii Windsorów, a pełnokrwista próba rozliczenia się przez Harry’ego z ciężarem, jakim okazała się dla niego przynależność do brytyjskiej rodziny królewskiej

W wielu fragmentach przybiera ona wręcz formę autoterapeutycznego zapisu, w którym Harry dzieli się z czytelnikami bardzo wstydliwymi szczegółami ze swojej przeszłości. Sporo obrywa się również innym osobom w jego otoczeniu – zwłaszcza jego bratu, księciu Williamowi, niektórym pracownikom dworskiego personelu oraz, co ciekawe… Camilli, małżonce Karola.

Szwarccharakterem książki bez wątpienia jest jednak wyspiarska prasa, którą Harry oskarża o zrujnowanie mu niemal każdego aspektu życia – zaczynając od miłości i pracy, a kończąc na utracie ukochanej matki, księżnej Diany.

No właśnie, księżna Diana. Jej tragiczna śmierć w 1997 roku do dziś jest przedmiotem wielu sporów. Część osób za przyczynę wypadku, w którym zginęła ona i jej partner, Dodi Al-Fayed, uznaje nieostrożną jazdę kierowcy, część niezdrowe zainteresowanie mediów, przed którymi feralnego dnia Diana uciekała w rozpaczliwym pościgu samochodowym.

Utrata matki odcisnęła na niespełna 13-letnim wówczas Harrym piętno, z którym ten nie potrafił uporać się przez większość dotychczasowego życia. Dojmujące osamotnienie, z jakim wówczas się zmagał, pogłębiło tylko jego przekonanie o swojej nieistotnej roli na brytyjskim dworze. Od zawsze był przecież Zastępcą pierwszego w sukcesji do tronu Williama, pierwszą deską ratunku na wypadek jego choroby czy śmierci, oraz Tym Gorszym – mniej urodziwym, utalentowanym i błyskotliwym.

„Rozżalenie” to słowo, które w moim odczuciu najlepiej oddaje sedno całej książki. Sytuacji nie poprawiał fakt, że stosunki panujące nawet pomiędzy najbliższymi członkami rodziny królewskiej dalekie były od przepełnionej ciepłem i miłością atmosfery, znanej wielu zwyczajnym rodzinom. 

5 lat starszy od niego William od najmłodszych lat zajęty był przecież przygotowywaniem się do roli króla. Ojciec – pochłonięty pielęgnowaniem relacji z Camillą i działalnością społeczną – rzadko kiedy wykazywał nim swoje zainteresowanie. Babcia Elżbieta, choć miała do niego ewidentną słabość, również nie poświęcała mu należytej uwagi. Osamotniony, wychowywany pod kloszem, i – co sam przyznaje – nieobdarzony żadnymi szczególnymi zdolnościami Harry od najmłodszych lat pakował się więc w coraz to nowe kłopoty.

Cóż, trudno odmówić księciu Harry’emu pewnego rodzaju uczciwości. Bez ogródek opowiada o swoich doświadczeniach z narkotykami, utracie dziewictwa (ze znacznie starszą od siebie kobietą, która „bardzo lubiła konie i potraktowała go mniej-więcej jak młodego ogiera”), pijańskich ekscesach z kolegami ze szkoły i mniej lub bardziej udanych wypadach na podryw.

W swojej książce Harry odniósł się ponadto do największych skandali z jego udziałem – w tym niechlubnej nazistowskiej koszuli na przebieranej imprezie. Uparcie odsłania w niej również pojawiające się przez lata na łamach różnych pism pogłoski na swój temat – na przykład odnośnie pobytu w klinice odwykowej czy trudnej relacji księżnej Kate z jego żoną Meghan Markle. 

Osoby ciekawe smaczków z życia elit z pewnością nie będą rozczarowane liczbą co rusz pojawiających się anegdot – w przeciwieństwie do ich głównych bohaterów, którzy nierzadko ukazywani byli w nich przez Harry’ego w więcej niż negatywny sposób.

A skoro o Meghan mowa… Życie uczuciowe to jeden z najczęściej przewijających się tematów „Tego drugiego”. Swoje 5 minut miała w nim niemal każda z ważniejszych dziewczyn, jakie pojawiły się u boku Harry’ego. Wszystkie, jak przyznaje, łączyło jedno: zrozumiała niechęć do życia na świeczniku, jakie nieodłącznie wiązało się ze staniem u boku młodego księcia. Wszystkie z wyjątkiem Meghan. 

Kiedy opowieść Harry’ego dochodzi do momentu poznania Meghan, to właśnie jej temat dominować będzie aż do końca książki. Ujmująca – a w moim odczuciu momentami nieco mdła od nadmiaru słodyczy – historia początków ich znajomości w miarę upływu czasu nabiera coraz bardziej mrocznych odcieni.

Trudno się dziwić; związek członka rodziny królewskiej z kontrowersyjną amerykańską aktorką – a do tego rozwódką! – od początku budził niezdrowe zainteresowanie Brytyjczyków. Sama Meghan niemal z miejsca stała się zaś przedmiotem zaciekłych ataków. Często, jak z goryczą przyznaje Harry, spowodowanych uprzedzeniami rasowymi. 

Moim zdaniem to jeden z najbardziej poruszających fragmentów całej książki. W obrazowy, a przy tym bardzo bezpośredni sposób, pokazuje on ciemną stronę mediów i stopniową utratę kontroli nad własnym życiem przez ofiary tego rodzaju nagonek. 

Tak jak trudno było mi poczuć sympatię do samego Harry’ego i Meghan przez całą książkę, tak nie potrafiłam im nie współczuć. W obliczu przytoczonych w „Tym drugim” informacji nikogo nie powinien dziwić fakt ich wystąpienia z rodziny królewskiej.

Czy „Ten drugi” to pod względem artystycznym dobra książka? Nie. Pretensjonalny, niezbyt wprawny język, oraz nieznośna maniera z przeskakiwania z tematu na temat to zdecydowanie jej najsłabsze strony. Przyznaję bez bicia: przy niektórych fragmentach musiałam powstrzymywać się od przewracania oczami – zwłaszcza gdy natykałam się na kolejny już pean na cześć Meghan czy jedną z wielu ekstatycznych wizji Harry’ego na temat zmarłej matki.

Paradoksalnie sympatii nie budzi również sam książę. Paradoksalnie, bo „Ten drugi” niewątpliwie miał na celu ocieplenie jego mocno nadszarpniętego już wizerunku. Trudno odmówić Harry’emu uroku osobistego i na swój sposób rozczulającej naiwności, z jaką patrzy na świat nawet jako dorosły mężczyzna. Momentami jednak jeszcze trudniej nie czuć irytacji. 

Od pierwszych stron książki Harry konsekwentnie, choć chyba nieświadomie, buduje swój obraz lekkomyślnego, rozkapryszonego i wiecznie hamletyzującego chłopca, nieakceptującego roli, jaką przyszło mu odgrywać. 

Rozpacza nad otrzymaniem pokoju o mniejszej powierzchni niż brat, pomijając fakt, że nadal chodzi o luksusowy pałac. W poszukiwaniu sensu życia zaszywa się na egzotycznym safari i nieprzyjaznym biegunie północnym (gdzie, jak wyznaje, dotkliwie odmroził sobie penisa). Ucieka przed paparazzi z pierwszej randki z Meghan do modnego londyńskiego klubu. Kreuje się na zatroskanego obrońcę wytępianych nosorożców, beztrosko wspominając przy tym, jak wiele „królików, gołębi i wiewiórek” wystrzelał na królewskich polowaniach. „Dorośnij, Harry”, myślałam co rusz, przerzucając kolejne strony książki.

Czy mimo to można mieć pretensje o to, w jaki sposób została ukształtowana jego osobowość? Jak sam przyznaje w jednym z fragmentów, jego wpływ na własne życie był przecież minimalny. Ograniczony ciasnym gorsetem królewskich konwenansów, oczekiwaniami społecznymi, wreszcie – nieustannymi porównaniami do brata – rozpaczliwie starał się tworzyć swoją tożsamość w strzępkach otrzymywanej wolności. „Ten drugi” to bez wątpienia kolejna próba budowania swojego prawdziwego ja.

Chwilami niezręczna językowo, rozedrgana, niestosowna, jednak od początku do końca fascynująca. Siadając do niej pewnego dnia wczesnym wieczorem, z zaskoczeniem odkryłam, że jest środek nocy. Dziwiąc się wielu zachowaniom Harry’ego, byłam szczerze zaciekawiona, jaki finał będzie miała każda z opowiadanych przez niego historii. Nigdy nie interesowałam się historią brytyjskiej rodziny królewskiej, jednak po przeczytaniu książki zaczęłam zgłębiać losy jej poszczególnych członków.

Wszystko to sprawia, że „Ten drugi” to bez wątpienia jedna z najciekawszych pozycji wydawniczych ostatnich miesięcy. Zapewne nie trafi ona na listę Twoich ulubionych książek. Mogę się jednak założyć, że podobnie jak w moim przypadku przez długi czas będzie później krążyć w zakamarkach Twojej pamięci.

Ten drugi (e-book)
Ten drugi (e-book)

47,00 zł

Ten drugi
Ten drugi

39,82 zł

Komentarze

Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.

accessible