
Opis
Mroczna opowieść o zemście i przeznaczeniu
Klasyka literatury amerykańskiej. Książka uhonorowana prestiżową Nagrodą Faulknera.
Przemytnicy alkoholu, kryminaliści, oszuści. W zapadłej wiosce gdzieś w stanie Tennessee nietrudno natknąć się na wyjętych spod prawa, a zbrodnia sprzed lat w dziwny i zaskakująco ironiczny sposób łączy tych, którzy pozostają przy życiu. Syn zamordowanego kanciarza wierzy, że ojciec był bohaterem. Morderca zaprzyjaźnia się z chłopcem, nie wiedząc, że to syn jego ofiary, a stary Wuj Ownby nie jest świadom, czyje ciało pochował w sadzie, którym się opiekuje. Wątki trzech postaci, splatając się ze sobą, stanowią pretekst do snucia opowieści o prawdziwych wartościach, które zostały zaprzepaszczone przez industrializację.
Przywiązanie do ziemi i kolejnych pór roku opisane jest tak sugestywnie, że mamy wrażenie, jakbyśmy sami byli częścią całej historii. Niektórych scen nie da się zapomnieć. Złożona opowieść o ulotności życia.
„Harper’s”
Cormac McCarthy (ur. 1933) – uważany za jednego z czterech najważniejszych pisarzy amerykańskich, określany jako następca Williama Faulknera. Autor . powieści Droga, Dziecię boże i Krwawy Południk.
Strażnik sadu
"Strażnik sadu" to poruszająca powieść autorstwa Cormaca McCarthy'ego, która przenosi czytelników w świat pełen emocji, refleksji i głębokich przemyśleń. Książka eksploruje złożoność ludzkiej natury oraz relacji międzyludzkich, osadzając je w malowniczym, ale i surowym krajobrazie.
Dla kogo jest ta książka?
- Miłośnicy literatury pięknej
- Osoby poszukujące głębokich, refleksyjnych powieści
- Fani twórczości Cormaca McCarthy'ego
- Czytelnicy zainteresowani tematyką relacji międzyludzkich i moralnych dylematów
Co zyskasz dzięki tej publikacji?
- Głębokie zrozumienie: Odkryj złożoność ludzkich emocji i relacji w kontekście trudnych wyborów.
- Refleksja nad życiem: Książka skłania do przemyśleń na temat moralności, odpowiedzialności i konsekwencji działań.
- Literacka uczta: Ciesz się pięknym językiem i stylowym pisarstwem McCarthy'ego, które wciąga od pierwszych stron.
- Inspiracja: Poznaj historie, które mogą zainspirować do własnych przemyśleń i działań w życiu codziennym.
Kluczowe tematy i obszary:
- Relacje międzyludzkie
- Moralne dylematy i odpowiedzialność
- Piękno i surowość natury
- Refleksja nad życiem i śmiercią
- Psychologia postaci i ich wewnętrzne zmagania
O Autorze
Cormac McCarthy – jeden z najwybitniejszych współczesnych amerykańskich pisarzy, znany z głębokich i często mrocznych powieści, które badają ludzką naturę i moralność. Jego prace zdobyły liczne nagrody i uznanie krytyków, a styl pisania charakteryzuje się poetyckim językiem i złożonymi postaciami.
O Wydawcy
Wydawnictwo Literackie – renomowane wydawnictwo, które od lat specjalizuje się w publikacji literatury pięknej, oferując czytelnikom dzieła zarówno klasyków, jak i współczesnych autorów.
Opis wygenerowany automatycznie na podstawie analizy cech publikacji przez system AI. Nasz algorytm dokonał samodzielnej syntezy korzyści płynących z tej książki, aby dostarczyć Ci rzetelny wgląd w jej zawartość bez udziału człowieka. Szybka informacja prosto z metadanych produktu.
Producent/osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo produktu
Wydawnictwo Literackie sp.z o.o
Długa 1
31-147 Kraków
handel@wydawmnictwoliterackie.pl
126192770
Szczegóły
Recenzje
5,0(1)
Masz ten produkt?
Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.
LITERACKIE UOSOBIENIE MELANCHOLII
KULTURIADA
Cormac McCarthy od momentu, gdy po raz pierwszy sięgnąłem po jego powieść "To Nie Jest Kraj Dla Starych Ludzi", nieprzerwanie pozostaje moim ulubionym pisarzem. Każda kolejna książka jego autorstwa – zarówno nowa, jak i wznowiona – była dla mnie literackim wydarzeniem o głęboko osobistym wymiarze. Dlatego, gdy Wydawnictwo Literackie zdecydowało się przywrócić czytelnikom debiutancką powieść McCarthy’ego, czyli „Strażnika Sadu”, nie miałem innego wyjścia, jak tylko sięgnąć po nią i ponownie zanurzyć się w wyjątkowym klimacie, który potrafi stworzyć jedynie on. To właśnie atmosfera stanowi największy atut tej książki – od pierwszych stron wciąga czytelnika w swój mroczny, deszczowy świat i nie pozwala mu się wyrwać. To klimat, opisy oraz wykreowana rzeczywistość są w istocie głównymi bohaterami „Strażnika Sadu”. Choć oczywiście w powieści występuje kilku protagonistów (do czego jeszcze wrócę), odnoszę wrażenie, że pełnią oni raczej rolę środków wyrazu, które autor wykorzystuje do ukazania tego świata. A świat ten jest posępny, melancholijny i niemal namacalnie przygnębiający. Dla mnie osobiście to kwintesencja słowa „melancholia” – podczas czytania wielokrotnie przyłapywałem się na tym, że podświadomie odczuwam subtelny smutek i głębszą refleksję. Po wcześniejszych kontaktach z twórczością McCarthy’ego dostrzegam, że to charakterystyczny element jego prozy, jednak nigdy wcześniej nie poczułem się aż tak blisko związany z klimatem i emocjami, jakie niesie jego narracja, jak w przypadku tej książki. Jak wspomniałem wcześniej, zarówno bohaterowie, jak i fabuła wydają się tu pełnić rolę drugorzędną, choć nie oznacza to, że są nieinteresujące – wręcz przeciwnie, ich losy śledzi się z dużym zaciekawieniem. Już sam pomysł na tę historię mnie zaintrygował i od pierwszych stron całkowicie do siebie przekonał. Opowieść koncentruje się na trzech postaciach, których życie splata się w nierozerwalny sposób przez jedno, pozornie przypadkowe wydarzenie. Oto młody chłopak, który nawiązuje przyjaźń ze starszym mężczyzną, traktując go niemal jak ojca – nie mając jednak pojęcia, że to właśnie on, lata wcześniej, odebrał życie jego prawdziwemu ojcu. Ich relacja, mimo wyczuwalnego napięcia, z biegiem czasu zaczyna przypominać więź ojcowsko-synowską, której chłopiec został pozbawiony. Oprócz nich obserwujemy także losy starego człowieka, który czuwa nad tytułowym sadem. Jednak to nie same drzewa są jego największym sekretem, lecz spoczywający tam grób człowieka zamordowanego przed laty. Obie te historie, przenikając się nawzajem, tworzą szerszy obraz dzikich, surowych Stanów Zjednoczonych pierwszej połowy XX wieku. Jak widać, fabularnie powieść również potrafi zaciekawić, a napięcie, które towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę, dodatkowo wzmacnia jej siłę oddziaływania. McCarthy, jak zwykle, zachwyca warsztatem literackim i kunsztem językowym. Już samo sięgnięcie po jego prozę może być motywowane chęcią obcowania z niepowtarzalnym stylem, w jakim operuje. W „Strażniku Sadu” znajduje się pewien podrozdział opisany z perspektywy kotki, której codzienność śledzimy. Na pierwszy rzut oka może brzmieć to niepozornie, jednak sposób, w jaki McCarthy oddał tę scenę, wypełniając ją emocjami, oniryzmem i niezwykłą intensywnością, sprawia, że po jego lekturze inne style mogą wydawać się blade i pozbawione głębi. W tym aspekcie McCarthy nie ma sobie równych. Możliwość zanurzenia się w jego wizję świata, przesyconą mgłą, deszczem, tajemnicą i podskórnym napięciem, była prawdziwym literackim doświadczeniem. Co więcej, jak w wielu swoich dziełach, tak i tutaj autor wplata odniesienia do tematów biblijnych, nadając powieści pewien ponadczasowy, przypowieściowy charakter. Głębia tej książki ukazuje, jak wielką moc może mieć literatura, a fakt, że od jej premiery minie wkrótce sześć dekad, nie ujmuje jej nic z aktualności. Są pisarze, których styl nie przemija – McCarthy niewątpliwie do nich należy. Czuję wdzięczność, że mogłem ponownie zanurzyć się w jego prozie i odkryć kolejną z jego wizji. Należy jednak pamiętać, że „Strażnik Sadu” to nie jest lektura łatwa. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś ją porzuca, mimo że nie należy do najobszerniejszych powieści. Obfitość opisów przyrody, życia i relacji międzyludzkich może dla niektórych okazać się nużąca (choć dla mnie absolutnie nie była), a brak dynamicznych wydarzeń może sprawić, że lektura stanie się wymagająca. Niemniej to właśnie w tej subtelnej, powolnej narracji tkwi jej wyjątkowość – książka uwodzi i porusza nie akcją, lecz słowem i emocjami. Dodatkowo jest to jedna z tych powieści, po których ukończeniu czuje się, że było się świadkiem czegoś unikalnego – i mimo ewentualnych trudności, warto było przez nie przejść, aby doświadczyć tej historii. Jako oddany fan Cormaca McCarthy’ego nie mogę zrobić nic innego, jak gorąco polecić tę książkę. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie jest to łatwa podróż – ale jeśli zdecydujecie się ją odbyć, z pewnością staniecie się uczestnikami czegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego.
KULTURIADA
(0)31.03.2025 12:03
LITERACKIE UOSOBIENIE MELANCHOLII
Cormac McCarthy od momentu, gdy po raz pierwszy sięgnąłem po jego powieść "To Nie Jest Kraj Dla Starych Ludzi", nieprzerwanie pozostaje moim ulubionym pisarzem. Każda kolejna książka jego autorstwa – zarówno nowa, jak i wznowiona – była dla mnie literackim wydarzeniem o głęboko osobistym wymiarze. Dlatego, gdy Wydawnictwo Literackie zdecydowało się przywrócić czytelnikom debiutancką powieść McCarthy’ego, czyli „Strażnika Sadu”, nie miałem innego wyjścia, jak tylko sięgnąć po nią i ponownie zanurzyć się w wyjątkowym klimacie, który potrafi stworzyć jedynie on. To właśnie atmosfera stanowi największy atut tej książki – od pierwszych stron wciąga czytelnika w swój mroczny, deszczowy świat i nie pozwala mu się wyrwać. To klimat, opisy oraz wykreowana rzeczywistość są w istocie głównymi bohaterami „Strażnika Sadu”. Choć oczywiście w powieści występuje kilku protagonistów (do czego jeszcze wrócę), odnoszę wrażenie, że pełnią oni raczej rolę środków wyrazu, które autor wykorzystuje do ukazania tego świata. A świat ten jest posępny, melancholijny i niemal namacalnie przygnębiający. Dla mnie osobiście to kwintesencja słowa „melancholia” – podczas czytania wielokrotnie przyłapywałem się na tym, że podświadomie odczuwam subtelny smutek i głębszą refleksję. Po wcześniejszych kontaktach z twórczością McCarthy’ego dostrzegam, że to charakterystyczny element jego prozy, jednak nigdy wcześniej nie poczułem się aż tak blisko związany z klimatem i emocjami, jakie niesie jego narracja, jak w przypadku tej książki. Jak wspomniałem wcześniej, zarówno bohaterowie, jak i fabuła wydają się tu pełnić rolę drugorzędną, choć nie oznacza to, że są nieinteresujące – wręcz przeciwnie, ich losy śledzi się z dużym zaciekawieniem. Już sam pomysł na tę historię mnie zaintrygował i od pierwszych stron całkowicie do siebie przekonał. Opowieść koncentruje się na trzech postaciach, których życie splata się w nierozerwalny sposób przez jedno, pozornie przypadkowe wydarzenie. Oto młody chłopak, który nawiązuje przyjaźń ze starszym mężczyzną, traktując go niemal jak ojca – nie mając jednak pojęcia, że to właśnie on, lata wcześniej, odebrał życie jego prawdziwemu ojcu. Ich relacja, mimo wyczuwalnego napięcia, z biegiem czasu zaczyna przypominać więź ojcowsko-synowską, której chłopiec został pozbawiony. Oprócz nich obserwujemy także losy starego człowieka, który czuwa nad tytułowym sadem. Jednak to nie same drzewa są jego największym sekretem, lecz spoczywający tam grób człowieka zamordowanego przed laty. Obie te historie, przenikając się nawzajem, tworzą szerszy obraz dzikich, surowych Stanów Zjednoczonych pierwszej połowy XX wieku. Jak widać, fabularnie powieść również potrafi zaciekawić, a napięcie, które towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę, dodatkowo wzmacnia jej siłę oddziaływania. McCarthy, jak zwykle, zachwyca warsztatem literackim i kunsztem językowym. Już samo sięgnięcie po jego prozę może być motywowane chęcią obcowania z niepowtarzalnym stylem, w jakim operuje. W „Strażniku Sadu” znajduje się pewien podrozdział opisany z perspektywy kotki, której codzienność śledzimy. Na pierwszy rzut oka może brzmieć to niepozornie, jednak sposób, w jaki McCarthy oddał tę scenę, wypełniając ją emocjami, oniryzmem i niezwykłą intensywnością, sprawia, że po jego lekturze inne style mogą wydawać się blade i pozbawione głębi. W tym aspekcie McCarthy nie ma sobie równych. Możliwość zanurzenia się w jego wizję świata, przesyconą mgłą, deszczem, tajemnicą i podskórnym napięciem, była prawdziwym literackim doświadczeniem. Co więcej, jak w wielu swoich dziełach, tak i tutaj autor wplata odniesienia do tematów biblijnych, nadając powieści pewien ponadczasowy, przypowieściowy charakter. Głębia tej książki ukazuje, jak wielką moc może mieć literatura, a fakt, że od jej premiery minie wkrótce sześć dekad, nie ujmuje jej nic z aktualności. Są pisarze, których styl nie przemija – McCarthy niewątpliwie do nich należy. Czuję wdzięczność, że mogłem ponownie zanurzyć się w jego prozie i odkryć kolejną z jego wizji. Należy jednak pamiętać, że „Strażnik Sadu” to nie jest lektura łatwa. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś ją porzuca, mimo że nie należy do najobszerniejszych powieści. Obfitość opisów przyrody, życia i relacji międzyludzkich może dla niektórych okazać się nużąca (choć dla mnie absolutnie nie była), a brak dynamicznych wydarzeń może sprawić, że lektura stanie się wymagająca. Niemniej to właśnie w tej subtelnej, powolnej narracji tkwi jej wyjątkowość – książka uwodzi i porusza nie akcją, lecz słowem i emocjami. Dodatkowo jest to jedna z tych powieści, po których ukończeniu czuje się, że było się świadkiem czegoś unikalnego – i mimo ewentualnych trudności, warto było przez nie przejść, aby doświadczyć tej historii. Jako oddany fan Cormaca McCarthy’ego nie mogę zrobić nic innego, jak gorąco polecić tę książkę. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie jest to łatwa podróż – ale jeśli zdecydujecie się ją odbyć, z pewnością staniecie się uczestnikami czegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego.
Recenzja była pomocna?
Nasza cena:34,57 zł
Cena sugerowana przez wydawcę: 54,90 zł
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9+








