Dostawa 0 zł do sieci księgarń

Bezpłatna wysyłka powyżej 149 zł

Gwarancja zadowolenia z zakupów

Tryb offline

Trucicielka królowej (e-book)

3.00
Wydawca: Jaguar
Data wydania: 06.06.2018
Formaty: epub mobi
EAN: 9788376867090
Opis

Opis

Pierwszy tom nowej serii fantasy, która ma wszelkie szanse, by podbić serca polskich czytelników!

Sześciotomowa seria Królewskie źródło Jeffa Wheelera to opowieść o fascynującym świecie pełnym magii, tajemnic, nadprzyrodzonych zdolności, lecz także niewolnym od okrutnych walk o władzę i zdrad. Nieprzeciętni bohaterowie i polityczne dramaty to mieszanka, która zachwyci zarówno dorosłych czytelników, jak i nastolatków.

Króla Severna Argentine’a wyprzedza jego straszliwa reputacja: uzurpator, morderca prawowitych następców tronu, który bezwzględnie karze zdrajców. Próbując go obalić diuk Kiskaddon podejmuje ryzyko… i przegrywa. Teraz diuk musi za to zapłacić, oddając swego najmłodszego syna Owena, jako zakładnika króla. I jeśli znów okaże się nielojalny, chłopiec zapłaci za to życiem.

Poszukując sojuszników i unikając szpiegów Severna, Owen uczy się przetrwania na dworze w Królewskim Źródle. Gdy pojawiają się nowe dowody zdrady jego ojca, które mogą przypieczętować los chłopca, Owen musi wkraść się w łaski mściwego króla, udowadniając ile jest wart – i to nie w zwykły sposób. Istnieje też tylko jedna osoba, która może mu dopomóc w tej rozpaczliwej próbie: tajemnicza kobieta, działająca w ukryciu, która dzierży prawdziwą władzę nad życiem, śmiercią i przeznaczeniem.

Sprzedawane przez nas książki elektroniczne zabezpieczane są kodem zabezpieczającym, popularnie zwanym watermarkiem.

Watermark jest to zabezpieczenie pliku polegające na jego oznaczeniu wewnątrz treści unikalnym ciągiem znaków, co umożliwia wskazanie transakcji Użytkownika. Jest to wygodne dla użytkownika zabezpieczenie nie wymagające instalacji dodatkowego oprogramowania obsługującego taki plik.

Przykładowe e-czytniki z funkcją e-papieru obsługujące sprzedawane przez nas pliki: np. PocketBook, Kindle, Onyx, Nook, eClicto.

Przykładowe programy obsługujące sprzedawane przez nas pliki:

  • tablety: iPad, tablety z systemem Android czy Windows; oprogramowanie: iBooks – iPad; Amazon – Kindle; Moon + Reader, FBReader, Aldiko
  • smartphony, oprogramowanie iBooks – iPad; Amazon – Kindle; Moon + Reader, FBReader, Aldiko
  • komputery: Calibre, Adobe Digital Edition, FBReader, Amazon Kindle.
Recenzje

Recenzje

3,0(1)

5
0
4
0
3
100%
2
0
1
0

Masz ten produkt?

Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.

  • Marika

    (0)

    02.12.2024 21:02

    Przenikliwa recenzja “Trucicielka królowej” Jeffa Wheelera

    Zazwyczaj jak wybieram książkę, to patrzę przede wszystkim na pięć czynników: okładkę, tytuł, opis, podgląd stylu pisarskiego i opcjonalnie biorę pod uwagę zasłyszane opinie. W tym przypadku wszystkie te rzeczy mnie usatysfakcjonowały – oprócz komentarzy, bo znalazłam tę książkę na półce w bibliotece. Zapowiadała się na ciekawą historię fantastyczną, z dużą dozą moich ulubionych intryg. Właśnie dlatego tak mnie rozczarowała ta seria – miałam duże oczekiwania po sporym zastoju czytelniczym.





    Przede wszystkim fabuła była bardzo ciekawa. Wszystkie jej aspekty były dopracowane, oraz był utrzymany ciąg przyczynowo- skutkowy. Intrygi wymyślane przez bohaterów były niezwykle inteligentne, ale mimo to nie wszystko szło zgodnie z planem. Powodowało to poczucie realności wydarzeń, oraz stały niepokój, związany z możliwością niepowodzenia.



    Sam świat jaki stworzył Jeff Wheeler też mi przypadł do gustu. Mimo, że był on pełen magi, to nie była ona niczym nadzwyczajnym i czułam podczas czytania jej pospolitość. Dzięki temu łatwiej mi było wejść w narrację oraz przeżywać tę opowieść całą sobą.



    Bardzo mi się spodobał humor autora, który często przejawiał się jako błyskotliwe docinki, lub nieco ironiczne uwagi. Pochwała w tym momencie należy się również tłumaczom, za niezwykle trafne moim zdaniem zinterpretowanie północnego akcentu, jako dialekt śląski. Pozwolę sobie nawet zacytować jedne z moich ulubionych momentów.

    “ – Jeno zamiast lat żołoby dała mi lata roduści. [...] Monety mużna ukrość. Mużna je zgubić. Ale dobre wspumnienia… O tak, to dopiro nadzienie w pasztycie.

    – Jak dla mnie, nie ma to żadnego sensu – burknął Mancini.

    – Dziwi mie to, jak se potrze na twój brzuch – dociął mu Berwick.”



    “– Cierpliwości, Berwicku. Nie namówisz człowieka, żeby cierpiał wbrew swojej woli. Jeśli nasz przyjaciel chce się zamęczyć ciągłym wypychaniem sobie brzucha, to mu współczuję. Nie powinniśmy go potępiać.”



    Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec Wątków, które sprawiły mi największy zawód. Przytoczę teraz kilka z nich:



    Jako pierwsze nadmienię, iż ciężko mi było znieść nadużycie przymiotnika “przenikliwy”. Muszę jednak zaznaczyć, że czytałam tę, książkę w polskim tłumaczeniu, więc ten błąd może po prostu leżeć w przekładzie.

    “Czy ty na pewno masz tylko osiem lat? – [Ankarette] zaśmiała się cicho. – To było bardzo przenikliwe Owenie.”

    “Owenie – [Ankarette] łagodnie zajrzała mu w oczy – najważniejszą rzeczą, jakiej możesz się nauczyć, jest przenikliwość. Słyszałeś kiedyś to słowo?”





    Kolejnym częstym powtórzeniem jest imię protagonisty, które padało wielokroć, nie tylko w dialogach.

    “Król dostrzegł nagle Owena, kulącego się za zasłoną płaszcza diuka. Ciemne oczy władcy przeszyły go groźnym spojrzeniem.Owenowi ścisnął się żołądek.”

    To tylko trzy zdania pod rząd, a takich przykładów mogłabym podać więcej.



    Bardzo sobie cenię dobrze użytą ironię jak i merytoryczne docinki, ale w większości humor prezentowanego przez króla nie był ani jednym, ani drugim. Nie rozumiem z jakiego powodu tak się stało, bo reszta postaci przejawia bardzo inteligentny rodzaj dowcipu. W książce było wielokrotnie zaznaczone, że ma on cięty język, dla mnie jednak bardziej to brzmiało, jakby bez żadnego powodu wyzywał ludzi.



    Przy śniadaniu na przykład zwraca jednej dziewczynce uwagę, na jej opuchnięte oczy. Na pytanie, czy płakała, ona odpowiada, że oczy ją piekły.

    “Piekły? – Król zaśmiał się cicho. Spoglądając w sufit, dodał: – To pewnie od dymu. To strasznie zadymiona sala. Świeże powietrze dobrze ci zrobi. I spróbuj już tak nie charczeć.”

    Innym razem dwunastoletni bratanek króla zaczyna się śmiać słysząc jak król szydzi z Owena. Zapytany o to, odpowiada, że tylko kaszlał.

    “Cóż, w takim razie panuj nad swoim kaszlem, kichaniem i zepsutym powietrzem!”



    Chciałabym również wspomnieć, że kwestia władzy została potraktowana w bardzo jednowymiarowy sposób. Autor sugeruje jakoby władza psuła każdego, nawet najlepszego, najbardziej miłosiernego człowieka. Jest to często wspominany temat, zarówno w tej, jak i w innych częściach.

    “Jest coś deprawującego w noszeniu korony. To cię zmienia.”



    Przy czytaniu rzucił mi się w oczy pewien niuans. Otóż jedna kwestia została wypowiedziana dwa razy. Na samym początku książki [strona 47]:

    “W murze jest taka furtka, której nigdy nie zamyka się na klucz. Nigdy – powiedziała [Liona] niemal szeptem”

    kilkanaście stron [strona 75] później ta sama bohaterka mówi to samo, w podobnych słowach, a chłopak reaguje, jakby usłyszał tę informację pierwszy raz:

    “W murze jest furtka – zdradziła mu Liona. – Żelazna. Nigdy nie zamykają jej na klucz. [...] Nigdy nikomu nie wspominałam”

    Nawet jeśli w trakcie pisania uszło to mimochodem, to zastanawia mnie czemu nie wyszło to przy redagowaniu.



    Jako ostatnie przytoczę jednostajność wizji. Owen aby utrzymać się przy życiu na dworze upozorował swój dar jasnowidzenia. Sny, które wymyślali razem z trucicielką za każdym razem były bardziej przedstawione symbolami. Zawsze jednak odnosiły się do herbów rodowych postaci. Chociaż nie jest to błąd, to osobiście uważam, że można by było tutaj urozmaicić ten wątek, posłużyć się szerszą symboliką. Autor w tym temacie miał duże pole do popisu, które ku mojemu rozczarowaniu nie zostało wykorzystane.





    Podsumowując, mam do tej książki mieszane uczucia. Z jednej strony dałam się porwać w nurt powieści, ale z drugiej na początku bardzo mnie irytowały powyższe aspekty. Oprócz tego nadmienię, że przy pierwszej lekturze miałam odczucie, iż dialogi między młodszymi bohaterami – wtedy miałam ochotę powiedzieć “na siłę” – bardzo podkreślały dziecinność wypowiedzi, gdy jednak ponownie zabrałam się za tę książkę w celu recenzenckim, wrażenie to zniknęło.



    Czy poleciłabym komuś tę książkę?

    Na pewno nie poleciłabym jej w pierwszej kolejności. Zamiast tego wymieniłabym inne tytuły, które według mnie są bardziej godne przeczytania, jednak z pewnością nie odradzałabym sięgnięcia po ten tytuł. Mam wrażenie, że moja częściowo niepochlebna opinia bierze się poniekąd z zawyżonych oczekiwań, które miałam przed lekturą.

    Właśnie dlatego zostawię Was w tym miejscu z apelem, aby nie popełniać moich błędów i nie oceniać książek po okładkach.



    Ani tytułach.

    Recenzja była pomocna?

accessible