Zacznij wpisywać, aby wyszukać post!
Głosy w mojej głowie. Recenzja książki B.A. Paris – „Na skraju załamania”
B.A. Paris (a właściwie Bernadette MacDougall) to obecnie jedna z topowych autorek thrillerów psychologicznych. Jej powieści, takie jak „Za zamkniętymi drzwiami”, „Dublerka” czy „Terapeutka”, szturmem podbiły listy bestsellerów, przynosząc jej światowy rozgłos. Już za kilka dni Paris zagości na tegorocznych międzynarodowych targach książki w Warszawie. Z tej okazji wzięliśmy na warsztat jedną z pierwszych książek jej autorstwa – „Na skraju załamania”, która niedawno doczekała się kolejnego wznowienia przez wydawnictwo Albatros. Jak wypadła ona na tle innych powieści z tej kategorii?
Piątek, 17 lipca. To miał być kolejny beztroski wieczór w życiu Cass Anderson – trzydziestokilkuletniej nauczycielki, a od niedawna szczęśliwej żony Matthew. Kiedy po spotkaniu z przyjaciółmi zamierza wrócić do domu, plany krzyżuje jej potężna ulewa. Postanawia wrócić krótszą, jednak znacznie mniej bezpieczną, bo prowadzącą przez gęsty las, drogą. Podczas jazdy na skraju drogi dostrzega auto z nieruchomo siedzącą kobietą. Choć zachowanie to ewidentnie wygląda podejrzanie, Cass nie zatrzymuje się, aby sprawdzić, czy tajemnicza nieznajoma nie potrzebuje pomocy – lęk, jaki budzi w niej ta sytuacja, okazuje się nie do pokonania.
Niedługo potem lokalne media donoszą, że siedząca wówczas w aucie kobieta została brutalnie zamordowana. Do Cass docierają także informacje, że ofiarą była Jane Walters – nowa znajoma głównej bohaterki, która w niezwykle podejrzany sposób przyglądała się na ostatnim spotkaniu jej mężowi…

Tak zaczyna się koszmar w życiu Cass, dręczonej poczuciem winy i niepokojonej coraz większą liczbą tajemniczych głuchych telefonów. Na domiar złego kobieta zaczyna cierpieć również na coraz większe problemy z pamięcią; jednym razem zapomina o kupnie urodzinowego prezentu dla przyjaciółki, innym nie przychodzi na umówione spotkanie, a jeszcze innym niczego nieświadoma podpisuje ważne dokumenty. Czy to początek demencji, na który cierpiała także jej matka?
Narastający stres doprowadza kobietę do obłędu i tytułowego skraju załamania. Kto stoi za morderstwem Jane i głuchymi telefonami do Cass? Skąd jej nagłe i coraz poważniejsze luki w pamięci? Jaką rolę odgrywają w tym wszystkim przyjaciele i rodzina Cass? To tylko kilka pytań, na jakie znajdziemy odpowiedź w ostatnich rozdziałach „Na skraju załamania”.
Zarys fabuły mamy już za sobą, czas więc na moje odczucia po lekturze książki. Na wstępie przyznam, że nie należę do miłośników literatury kryminalnej – zwłaszcza tej z gatunku domestic noir, do którego „Na skraju załamania” bez wątpienia należy. Mimo zasłyszanych z różnych stron pozytywnych opinii na temat twórczości B.A. Paris, podeszłam do lektury jej książki bez entuzjazmu.
Tym większe było więc moje zdziwienie, gdy zdałam sobie sprawę, że od sięgnięcia po „Na skraju załamania”, do przerzucenia jej ostatnich stron minęły zaledwie… 2 wieczory! I nie, nie wynika to wcale z jej objętości – tytuł liczy sobie standardowe 350 stron. Spora w tym zasługa niebywałej lekkości pióra Paris (o czym później) oraz umiejętność budowania przez nią coraz większego napięcia.
Atmosfera książki już od pierwszych rozdziałów jest bowiem niezwykle gęsta i duszna – tak jak lato, podczas którego toczy się jej akcja. W niektórych momentach czytelnik może poczuć wręcz na sobie krople spływającego na bohaterów deszczu czy smak (aż nazbyt chętnie) popijanego przez Cass szampana. Napięcie rośnie razem z każdą stroną – tak jak narasta obłęd kobiety.
Uwagę przyciągają również inni przedstawieni w książce bohaterowie – Matthew i najbliżsi przyjaciele Cass. Choć daleko im do postaci z krwi i kości i chwilami zdają się być aż nazbyt uładzeni, grzeczni, uczynni, są jej niewątpliwą podporą. Znakomicie kontrastują również z jej wewnętrznym rozdygotaniem i niepokojem.
Doskonale wypadają również role 3-planowe, zwłaszcza charyzmatyczna policjantka Lawson, pojawiającą się w rzadkich, jednak niezwykle istotnych dla rozwoju fabuły momentach.
Dużym atutem książki jest również wspomniana już lekkość pióra Paris. Bogaty dobór słów, umiejętne budowanie rytmu za pomocą raz krótkich, raz długich zdań, pojawiające się co rusz partie dialogowe, redukujące konieczność komentarza narratora… To tylko składowych stylu brytyjskiej autorki. Ciekawym zabiegiem jest również zastosowanie na sam koniec utworu formy SMS-owej – choć czysto graficznie prezentowałaby się ona lepiej, gdyby zdecydowano się na wiadomości tekstowe w formie „dymków”, a nie nieco banalne w moim odczuciu wydzielone akapity.
W równie zmyślny (a momentami wręcz misterny) sposób została skonstruowana sama intryga książki. Owa misterna układanka jest jednak jednocześnie największą słabością książki. Nie wszystkie motywacje bohaterów są bowiem logiczne, a wspomniana już „do-rany-przyłóż” postawa niektórych z nich aż nazbyt mocno rzuciła na nich pewne moje podejrzenia już na początku historii.
Nie zmienia to jednak faktu, że „Na skraju załamania” czytałam z prawdziwą przyjemnością i zaciekawieniem. Mimo domysłów, kto może stać za morderstwem Jane, z wypiekami na twarzy zaczynałam kolejne rozdziały, zaintrygowana dalszym rozwojem akcji. Pogarszający się w miarę upływu czasu stan psychiczny Cass doskonale współgra z akcją powieści, nadając jej dodatkowego, jeszcze mroczniejsze kolorytu. Raz budząc w nas współczucie, raz niepokój, a raz wątpliwość, które z wydarzeń są prawdą, a które wytworem wyobraźni samej Cass.
Wszystko to czyni „Na skraju załamania” książką zdecydowanie godną polecenia, stawiając B.A. Paris w rzędzie obok takich autorek thrillerów psychologicznych, jak Jenny Blackhurst, Tess Gerritsen czy Jennifer Hiller. Choć z pewnością nie jest to powieść, która przyczyni się do zrewolucjonizowania tego gatunku, bez wątpienia można określić ją mianem porządnie napisanego dreszczowca.
Jak słusznie powiedziała jedna z recenzentek: „Na skraju załamania” to thriller, po którym zaczniesz zastanawiać się, czy możesz ufać rodzinie, przyjaciołom, a nawet… własnej głowie. Przekonaj się o tym już dziś i Ty, sięgając po jedną z najlepiej ocenionych pozycji w dotychczasowej twórczości B.A. Paris.
Ocena: 4/5
Sprawdź inne recenzje na blogu Świata Książki!
- Tkanie codzienności. Recenzja „Przędzy” Natalii de Barbaro
- Recenzja książki „Ten drugi” księcia Harry’ego
… Oraz artykuły poświęcone thrillerom psychologicznym:

Komentarze
Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.






















