Dostawa 0 zł do sieci księgarń

Bezpłatna wysyłka powyżej 149 zł

Gwarancja zadowolenia z zakupów

Tryb offline

Z Robertem Stormem przez tajemnice historii, czyli recenzujemy zbiór opowiadań „Ludzie, którzy wiedzą” Andrzeja Pilipiuka

Robert Storm to jeden z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów wykreowanych przez Andrzeja Pilipiuka. Ekscentryczny łowca antyków i odkrywca tajemnic historii regularnie pojawia się w zbiorach opowiadań z serii „Światy Pilipiuka”, a teraz nareszcie doczekał się swojego własnego tomu. Czy warto sięgnąć po książkę „Ludzie, którzy wiedzą” ze Stormem w roli głównej? Dowiesz się tego z naszej recenzji.

„Ludzie, którzy wiedzą” Andrzeja Pilipiuka, czyli długie spotkanie z Robertem Stormem

Robert Storm, odkrywca zagadek z przeszłości i łowca artefaktów, który dotychczas dzielił zbiory opowiadań Pilipiuka z innymi bohaterami, po raz pierwszy otrzymał cały tytuł na wyłączność. Ludzie, którzy wiedzą to ponad 1000-stronicowa księga obejmująca 24 wybrane teksty o poszukiwaczu antyków, które do tej pory zostały opublikowane w ramach „Światów Pilipiuka”. W pięknie wydanym, ilustrowanym tomie w twardej oprawie i z barwionymi brzegami znajdziemy tytuły sięgające od początków kariery Storma aż po jego najnowsze przygody. Opowiadania do „Ludzi, którzy wiedzą” wskazał autor – są to zatem teksty, które sam Pilipiuk uważa za najlepsze.

Zobacz również: Andrzej Pilipiuk – wszystko, co musisz wiedzieć o „Wielkim Grafomanie” polskiej fantastyki

„Ludzie, którzy wiedzą” – oceniamy opowiadania po kolei

O czym opowiadają teksty zawarte w „Ludziach, którzy wiedzą” i które z nich są najlepsze? Przekonajmy się!

1
4

„Manierka”

Robert Storm jako zafascynowany historią licealista mierzy się ze swoją pierwszą sprawą, gdy w jego ręce wpada carska manierka pokryta tajemniczymi napisami. To zgrabna opowieść o poszukiwaniu skarbu, która ujęła mnie końcowym zwrotem akcji, a także wyjaśnieniem, skąd wzięła się pasja bohatera do antyków.

„Aparatus”

Tytułowy aparatus to dziwne urządzenie przypominające pozytywkę, którego zastosowanie i pochodzenie jest owiane tajemnicą. W tym krótkim opowiadaniu śledzimy iście detektywistyczną zagadkę z satysfakcjonującym i zaskakującym rozwiązaniem.

„Szachownica”

Storm tradycyjnie musi rozwiązać kolejną zagadkę – tym razem dotyczącą tytułowej szachownicy. Stawka jest wysoka: jeśli mu się powiedzie, zostanie przyjęty do ekskluzywnej organizacji Grono Jarzębiny. To jeden z tych tekstów, gdzie warto pogłówkować razem z bohaterem.

„Ośla opowieść”

Co ma wspólnego Pinokio z osłami? Zanim poznacie odpowiedź, ostrzegam: czytacie „Oślą opowieść” na własną odpowiedzialność, bo po niej lektura powieści Collodiego już nigdy nie będzie taka sama.

„Szewc z Lichtenrade”

Tutaj Storm występuje w anturażu, który lubię najbardziej: poszukując artefaktów z czasów II wojny światowej. Pilipiukowi udało się połączyć poważne wątki wojenne (tym razem dotyczące losów rzemieślników) z absurdalnym humorem.

„Na dnie mogiły”

Niektóre przygody Storma zahaczają o opowieści grozy i oto właśnie jedna z nich. Odkopywanie starej mogiły to zwykle nie najlepszy pomysł, o czym Robert dobitnie się przekonuje, realizując z pozoru proste zlecenie.

„Księgi drzewne”

Klasyczne „stormowe” opowiadanie, w którym śledzimy poszukiwania legendarnego świerku lutniczego. Miły przerywnik pomiędzy bardziej zawiłymi sprawami Roberta.

„Hitler w szklanej kuli”

Jak zniszczyć magiczną szklaną kulę, w której w czasie wojny zaklęto hitlerowca? Mam słabość do opowiadań Pilipiuka nawiązujących do II wojny światowej, więc nikogo nie zaskoczy, że jest to jeden z moich ulubionych tekstów o Stormie. Ciekawy pomysł połączony z dawką absurdu to w tym przypadku przepis na sukces.

2

„»Yeti ciągną na zachód«”

Cofamy się do czasów przedwojennych, aby odkryć tajemnicę Instytutu Kryptozoologii, w którym prawdopodobnie eksperymentowano na yeti. Kryptydy od zawsze mnie fascynowały, a tutaj udało się je zgrabnie wpleść w wątek historyczny – czy może być lepiej? Klimat tajemnicy jest w tym opowiadaniu nie do podrobienia.

3

„Naszyjnik”

„Naszyjnik” to nie tylko historia o tytułowym artefakcie, ale też popis Storma w relacjach romantycznych – niezbyt udany co prawda, ale za to bardzo zabawny. Idealny tekst dla tych, którzy cenią Pilipiuka zwłaszcza za humor.

„Czarne parasole”

W ręce Roberta trafiają rolki starego filmu do aparatu, na którym podobno uwieczniono wydarzenia z lat 20. Słusznie wyczuwacie tutaj drugie dno! „Czarne parasole” zaskakują, ale i bawią.

„Miód umarłych”

Co łączy trzmiele, czaszki poległych bohaterów i policyjne śledztwo w sprawie tajemniczych zgonów? To kolejne opowiadanie z dreszczykiem i jeden z moich ulubionych tekstów ze Stormem.

„Wielbłądzie masło”

W zbiorze znalazło się miejsce dla mojego ukochanego opowiadania Pilipiuka, które z racji jego długości (ponad 100 stron) można wręcz nazwać minipowieścią. Współczesne śledztwo Storma przeplata się tutaj z wojennymi losami trupy cyrkowej i wątkami romskiej magii.

„Sezam Czerwia”

Ścisła czołówka najlepszych opowiadań ze Stormem. Robert podejmuje się odnalezienia zaginionych w czasie okupacji dzieł sztuki. W tym celu musi zgłębić historię Nataniela, żydowskiego chłopaka z getta.

„Odległe krainy”

W tym opowiadaniu otrzymujemy sporą dawkę fantastyki: na pierwszym planie pojawia się bowiem pewna żydowska księga, która umożliwia podróże w przestrzeni. Po raz kolejny Pilipiuk zgrabnie łączy dwie linie czasowe – okupację i teraźniejszość.

„Czuhajster”

Zaskakująca opowieść, w której zabytkowa flinta na słonie skłania Roberta do… badań nad zaginionym gatunkiem spokrewnionym z ludźmi. Wielki plus za kreatywność i osadzenie akcji w górach.

„List z wysokich gór”

List z czasów I wojny światowej sprawia, że Storm wyrusza w podróż z Alp aż do Szwecji. Kolejne opowiadanie „górskie”, w którym miejsca akcji podbiły moje serce.

„Zemsta Śmieciarzy”

Uczciwość jest cnotą, ale czasami ma złe skutki – na przykład klątwę, czego Storm doświadcza na własnej skórze. Choć opowiadanie nieco się dłuży, ostateczny zwrot akcji wszystko wynagradza.

„Rozczochrana kochanka”

Przepadam za wątkami dotyczącymi dzieł sztuki, więc „Rozczochrana kochanka” – opowieść o obrazie, który z czasem zmienia swój wygląd – trafiła w mój gust. Krótka i lekka historia do przeczytania w kilka chwil.

„Plama”

Tajne ubeckie dokumenty, epokowe odkrycie i lubelska wieś, w której przed laty doszło do niewyjaśnionej zbrodni – oto kryminalny Storm w najlepszej formie.

„Antykwariat”

Storm trafia na ślad opuszczonego antykwariatu, który według miejskich legend czasami bywa czynny. Czy to historia o duchach? Przekonajcie się koniecznie.

„Walizka”

Są takie miejsca, w których gnieździ się zło. Czasami mrok skrywają również przedmioty – na przykład walizki. To jedno z tych opowiadań, które cenię za atmosferę grozy.

„Siódma armata”

Storm wznawia śledztwo w sprawie zaginionego XVII-wiecznego okrętu Das Wappen. Opowiadanie pełne jest błyskotliwych dialogów, lecz fabule niestety brakuje dynamiki.

„Czasy, które nadejdą”

Mroczna wizja przyszłości, w której inżynieria genetyczna wymyka się spod kontroli. To jedna z propozycji utrzymanych w poważniejszym tonie. Cenię ją za pomysłowość autora i wątek podróży w czasie.

„Ludzie, którzy wiedzą. Dziwne przypadki Roberta Storma” – znajdź ten tom w Świecie Książki

Jako weteranka „Światów Pilipiuka” z czystym sumieniem mogę przyznać, że „Ludzie, którzy wiedzą” to rzeczywiście wybór najlepszych opowiadań o Robercie Stormie. Zbiór świetnie sprawdzi się zarówno na początek przygody z postacią antykwariusza, jak i w ramach przypomnienia dla tych, którzy już kiedyś mieli z nim do czynienia.

Najlepsze opowiadania: „Wielbłądzie masło”, „Sezam Czerwia”, „Miód umarłych”, „»Yeti ciągną na zachód«”, „Na dnie mogiły”, „List z wysokich gór”, „Czasy, które nadejdą”.

Ogólna ocena: 4,5/5

Zobacz również inne recenzje książek Andrzeja Pilipiuka:

podpis_marzena

Komentarze

Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.

accessible