Mercury (Vinyl)

 

Dostępność:

Wysyłamy w 5-7 dni

Wysyłamy w 5-7 dni – to znaczy, że takiego produktu nie mamy na półce w magazynie i musimy go sprowadzić od naszych stałych dostawców. Czas deklarowany przez większość wydawców to 5-7 dni roboczych. Może się zdarzyć, że produkt zostanie doręczony nam wcześniej i wtedy niezwłocznie nastąpi wysyłka Twojego zamówienia.

Zamówienia:0 - 99 PLN>99 PLNCzas dostawy:
Odbiór osobisty w księgarni 0 zł0 zł1 dzień roboczy
InPost Paczkomaty 24/7 (Płatność online)7.99 zł0 zł1-2 dni robocze
InPost Paczkomaty - Paczka w Weekend (Płatność online)16.99 zł0 zł1-2 dni robocze
Poczta Polska (Płatność online)12.99 zł0 zł3-5 dni roboczych
Poczta Polska (Płatność za pobraniem)13.99 zł0 zł3-5 dni roboczych
Kurier UPS (Płatność online)7.99 zł0 zł1 dzień roboczy
Kurier UPS (Płatność za pobraniem)7.99 zł0 zł1 dzień roboczy
Wysyłka zagranicznaSprawdź szczegóły >
116,50 zł 125,00 zł Oszczędzasz 8,50 zł
W kwietniu 2018 roku James Hinton przeniósł się z Brooklynu by odizolować się w Green Mountains w stanie Vermont i kontynuować pracę nad utworami, które składają się na jego czwarty album, zatytułowany "Mercury".

Nadając nazwę nowemu albumowi, zdecydował się na słowo, które uchwyciło zarówno głęboką intensywność utworów, jak i ich wielość znaczeń: Mercury. Lustrzana powierzchnia ciekłej rtęci skłoniła go do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób jego muzyka odzwierciedla konkretne wspomnienia z jego życia. Zatrucie rtęcią powoduje chorobę 'szalonego kapelusznika' - zaburzenie neurologiczne charakteryzujące się takimi zachowaniami, jak depresja, apatia i lęk społeczny - wszystkie te nastroje ogarnęły go podczas samotnego pobytu w Vermont. Hinton, który ukończył fizykę na Brown University, myślał również o planecie Merkury i jej trudnym położeniu jako planety najbliższej Słońcu. W końcu, gdy Słońce rozrośnie się do rozmiarów czerwonego olbrzyma, Merkury zostanie spalony i pochłonięty. Hinton był bliski wypalenia w swoim procesie twórczym i spodobał mu się pomysł, aby Merkury nadal istniał pomimo kataklizmu - jak to ujął, "spalony, ale wciąż na orbicie".





Hinton uciekł od nadmiernej stymulacji Nowego Jorku, sądząc, że brak rozproszenia uwagi pomoże mu skupić się na ukończeniu albumu. Wkrótce jednak odkrył ciemną stronę życia na wsi i uznał je za "egzystencjalnie przerażające". Nie znał nikogo i zdarzało się, że przez miesiąc lub dłużej nie widział nikogo innego. "Myślę, że zaczyna być moda na wyjeżdżanie z miasta na wieś, ale ja mogę służyć jako przestroga" - mówi. "Tak, jest tam więcej czasu i okoliczności, aby pracować nad swoją sztuką, ale może się to stać więzieniem, które samemu się tworzy. Ten poziom izolacji spotęgował pełzającą depresję, która na dwa lata wpędziła mnie w naprawdę złą spiralę".





Jednak narracja "Mercury" nie jest opowieścią o klęsce, lecz o buncie. Hinton opiera się na technikach, które wykorzystał na swoim uznanym przez krytyków albumie "Potential" z 2016 roku, starając się stworzyć więź międzyludzką w erze Internetu poprzez samplowanie wokalistów z zakątków YouTube, Instagrama i Periscope. "Czuję, że mogę znaleźć sposób na wyrażenie siebie w sposób, w jaki jestem zbyt nieśmiały lub nie mogę tego zrobić w prawdziwym świecie" - mówi Hinton o tym procesie. O utworze "Urethane" z początku albumu mówi: "Słowa piosenki 'last year man got left in the dark - 'cause man didn't really have nothing to say' uderzyły mnie mocno, ponieważ czułem się pominięty i zapomniany. Zgodziłem się na separację od świata. Te teksty były dla mnie buntownicze i stanowiły sposób na walkę z tym uczuciem". Na jedenastu utworach "Mercury" zarówno rozprzestrzenia się, jak i łagodzi, podążając drogą, która zaczyna się w ciemnym miejscu, ale kończy w świetle i nadziei. "Zdecydowałem się rozpocząć album w okresie pytań i niepokoju od utworu 'Bicameral' - 'When you - when you lied to me'", mówi Hinton, cytując tekst piosenki, "a zakończyć w okresie optymizmu utworem 'Violet' - 'For you - never thought I'd feel this way - for you'".





"Mercury" jest nastrojowy, przenikliwy i niezaprzeczalnie przepełniony rave'em, i chociaż można na nim znaleźć inspiracje takimi tuzami IDM jak Aphex Twin i pionierami grime'u jak Skepta, to na albumie tym Hinton wypycha się poza ramy jednego konkretnego gatunku. Rezultat jest zarówno maksymalistyczny, jak i powściągliwy - potężne, miękkie syntezatory w zestawieniu z porywającymi bitami, które równoważą skompresowane wokale jego starannie dobranych ścieżek. "Mercury to mój najszerszy jak dotąd album" - mówi Hinton. "Moje wspomnienia z muzyki rave, grime i MPC są silnie obecne w prawie każdym utworze".





Ponieważ Hinton działa w większych przestrzeniach dźwiękowych, daje sobie więcej miejsca do rozwijania się jako muzyk i producent. „1995” i „Ricercar” skaczą i pulsują wokół swoich wokalnych sampli R&B, rytmy rozwijają się energetycznie jak klatki filmu Super 8. Niskie dudnienie basu i wznoszące się wokale „Bicameral” palą się do grania w ogromnym pomieszczeniu lub - alternatywnie, na ścieżce dźwiękowej towarzyszącej gwiazdom o północy. To utwór, który pokazuje dwoistość znaczeń, którą Hinton uwielbia prezentować w swojej muzyce. „Jestem bardzo selektywny we frazowaniu i melodii, które przepuszczam z moich sampli, a na tym albumie wszystkie słowa są specjalnie dobrane, aby wyrazić to, czego nie jestem w stanie powiedzieć” – mówi Hinton.

Centralna część albumu „Relegate”, współprodukowana z Damianem Taylorem (Björk, The Prodigy), odwołuje się do parkietowych rytmów 4/4 lecz unika zbytniego ograniczenia. Hinton w miksach nasyca motywy house'u jego własnym, wyraźnym, ciepłym blaskiem. Nawet jeśli gatunek i tempo różnią się na całym albumie, wszystko wydaje się częścią tej samej spójnej palety.





W swojej rozległości i wielowymiarowości "Merkury" pozwala nam przypomnieć sobie, co było wcześniej, i zastanowić się, jak chcemy wykorzystać nowo odkrytą przestrzeń wokół nas w przyszłości. W swojej najgłębszej izolacji Hinton odnalazł ukojenie w muzycznych wspomnieniach i ludzkie więzi w słowach innych artystów, wykorzystując je do zbudowania mostu prowadzącego do jaśniejszego dnia. Album zamyka utwór "Every Good Thing" i jego hipnotyczna mantra: "każda dobra rzecz, która spotyka cię na swojej drodze". "Ta piosenka to jedno z pierwszych odczuć, że chmury się rozstępują" - mówi Hinton. "Dla mnie ta linijka oznacza otwartość w podejściu do życia. Chodzi o otwartość na bycie zranionym i przyjmowanie tego, co może nadejść".

Napisz własną recenzję
Napisz recenzję o produkcie: Mercury (Vinyl)
Twoja ocena
Ocena ogólna

Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.

   1.Bicameral
    2.1995
    3.Urethane
    4.Ricercar
    5.Not For Me
    6.Relegate
    7.A Tree Day
    8.Balm
    9.Cantor
    10.Every Good Thing
    11.Violet