Zacznij wpisywać, aby wyszukać post!
Państwo w (pato)państwie. Recenzja najnowszej książki Jana Śpiewaka
Pisanie dzisiejszej recenzji nie należy do najłatwiejszych zadań. Najnowsza książka Jana Śpiewaka – „Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj” – to publikacja, która wywołała gorące dyskusje na długo przed swoją premierą. Pokusa zaszufladkowania osoby wyrażającej opinię na temat tej książki jako sympatyka danego obozu politycznego może być naprawdę silna. Niesłusznie. Opisane przez Śpiewaka mechanizmy działania współczesnej Polski w jakimś stopniu dotykają przecież każdego z nas.
Kim jest Jan Śpiewak?
„Doktor Judym naszych czasów”. „Zbuntowany awanturnik i aferzysta”. „Jeden z najważniejszych głosów w aktualnej debacie politycznej w Polsce”. Ile osób, tyle opinii na temat tego, kim jest Jan Śpiewak. Oddajmy więc głos faktom.
Jan Śpiewak to urodzony 8 lutego 1987 roku działacz społeczny, aktywista, współtwórca Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, a przez wiele lat także polityk. W 2023 roku obronił doktorat w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, zatytułowany „Liberalizm zamiast demokracji”, w którym wziął na warsztat środowisko gdańskich liberałów za czasów PRL i tuż po upadku komunizmu – w tym Donalda Tuska.
Śpiewak wywodzi się z rodziny o inteligenckich i żydowskich korzeniach. Jego matka, Hanna Datner, jest z wykształcenia historyczką i socjolożką, z kolei zmarły przed dwoma laty ojciec, profesor Paweł Śpiewak, był uznanym historykiem idei i wieloletnim dyrektorem Żydowskiego Instytutu Historycznego. Jedną z jego babć była poetka Anna Kamieńska, której ksiądz Jan Twardowski zadedykował swój najsłynniejszy wiersz – „Śpieszmy się”.
O Janku Śpiewaku zrobiło się głośno, kiedy nagłośnił aferę reprywatyzacyjną. Ujawnił wówczas szereg nieprawidłowości związanych ze zwrotem warszawskich mieszkań ich rzekomym spadkobiercom oraz opisał brutalne metody działania tak zwanych „czyścicieli kamienic”. Zaangażowanie Śpiewaka doprowadziło do szeregu dymisji i zwolnień na szczeblu samorządowym – zapoczątkowując debatę społeczną na temat patologii systemu reprywatyzacyjnego oraz nadużyć władzy.
Jednym z obszarów jego działalności jest internet. Śpiewak aktywnie angażuje się w dyskusje w mediach społecznościowych, komentując bieżącą politykę oraz wypowiadając się na temat aktualnego systemu społeczno-ekonomicznego.
To właśnie on ukuł słynny już termin „patodeweloperka”, oznaczający nieetyczne praktyki branży deweloperskiej, takie jak niewspółmiernie wysokie marże. Od kilku lat prowadzi również popularny kanał na YouTubie – w tym tworzony wspólnie z aktywistką Zofią Sobczak program „Wiadomości z końca świata”.

O samym układzie (na początek książki)
Zacznijmy od samej zawartości książki. Niecodzienny format jest bowiem czymś, co zwraca w niej uwagę już na pierwszy rzut oka. „Patopaństwo” zostało podzielone na kilkanaście rozdziałów, opatrzonych wstępem i zakończeniem – każdy o zbliżonej do siebie objętości. Poszczególne części zostały poświęcone jednemu konkretnemu obszarowi, w którym zdaniem Śpiewaka można wyraźnie dostrzec wiele nieprawidłowości działania systemu. Wszystkie zostały wzbogacone o przedrostek „pato” – co pogłębia płynące z całej książki odczucie, z jak złożonym i przenikającym niemal każdy element naszego życia problemem mamy do czynienia.
Mamy więc „patoelity”, które bez skrupułów korzystały z nieprzysługujących im przydziałów szczepionek na COVID-19, tłumacząc to „akcją reklamową”. Mamy „patointeligencję”, dzielącą nasze społeczeństwa na klasy „panów” i „chamów” już od okresu demokracji szlacheckiej. Mamy „patomedia”, nierzadko wznoszące na piedestał celebrytów o kryminalnej przeszłości, oraz „patopodatki”, w których najbogatsi oddają często do budżetu niewiele więcej niż pracownicy zarabiający minimalną krajową.
Mamy także „patopracę” i powolny demontaż praw pracowniczych. Mamy wreszcie „patodeweloperkę”, której symbolem stały się słynne już mikroapartamenty – mieszkania o powierzchni kilku lub kilkunastu metrów kwadratowych, będące coraz częściej jedyną opcją dla osób chcących się usamodzielnić.
Na końcu większości rozdziałów znajduje się sekcja ze screenami wiadomości z mediów społecznościowych Janka od osób opowiadających mu o swoich doświadczeniach na każdym z tych pól.
Każdy z rozdziałów został podzielony na mniejsze podrozdziały, co w połączeniu z licznymi pogrubieniami najważniejszych fragmentów zdecydowanie ułatwia przyswajanie przedstawianych w nich treści.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tej książki jest mnogość cytatów oraz odwołań do konkretnych statystyk – nieraz bardzo przygnębiających, jak choćby na temat skali alkoholizmu w Polsce czy prawie 2 razy mniejszych niż średnia unijna nakładach na publiczną ochronę zdrowia.


… I układzie tworzącym kształt współczesnej Polski
Ogrom statystyk i danych uzasadniających tezy Śpiewaka sprawiły, że przygnębienie to główne uczucie, jakie towarzyszyło mi, czytając poszczególne rozdziały „Patopaństwa”. Mimo że od lat przyglądam się działalności Janka zarówno w sieci, jak i poza nią, z wieloma zawartymi w książce informacjami zetknęłam się po raz pierwszy.
Inne po latach zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie – tak jak na przykład przytoczona historia Jolanty Brzeskiej, będącej symbolem oporu mieszkańców Warszawy przeciwko dzikiej reprywatyzacji. Bezsilność państwa – a być może również jego celowa indolencja – skutecznie pozbawiają czytelnika złudzeń na temat jego wielu najważniejszych instytucji.
Śpiewak udowadnia, że za powstaniem wielu patologii systemu stoją osoby znajdujące się na szczycie drabiny społecznej. Jak przekonuje, utrzymywanie statusu quo pozwala im swobodnie korzystać z przywilejów i poszerzać swoje wpływy – nawet jeśli wiąże się to z dotkliwymi stratami dla reszty obywateli. Zdaniem autora współczesne polskie „patoelity” nie spełniły pokładanych w nich nadziei i odwróciły się od tradycyjnego etosu inteligenta – który, korzystając ze swojego kapitału kulturowego i intelektualnego, dąży do harmonijnego rozwoju społeczeństwa.
Jedno, co warto, to zapłakać warto
Nie mam wątpliwości, że „Patopaństwo” Jana Śpiewaka to jedna z najważniejszych książek ostatnich lat poświęconych aktualnej sytuacji polityczno-społecznej naszego kraju. Mimo stosunkowo niewielkich jak na tego typu publikacje rozmiarów (całość razem z przypisami liczy sobie bowiem nieco ponad 400 stron) książka kreśli w moim odczuciu kompleksowy obraz różnych patologii systemowych, charakterystycznych dla okresu polskiej transformacji i lat późniejszych.
Tym, co decyduje o wartości tej pozycji, jest ponadto umiejętne lawirowanie przez Śpiewaka pomiędzy merytoryką i mnogością przytaczanych przez niego faktów a jej silnie publicystycznym sznytem.

Autor ten nie waha się bowiem opisywać rzeczywistości tak, jak ją widzi – nawet za cenę narażenia się wielu wpływowym osobom z establishmentu. Rozkosznie ostry, a momentami również dosadny styl Śpiewaka nadaje książce dodatkowego waloru – pogłębiając wyjątkowo pesymistyczną wymowę całego dzieła.
„Patopaństwo” to książka, która zmusza do myślenia, burząc iluzje, jakimi od lat karmi nas neoliberalizm. Nawet jeśli niektóre z tez Śpiewaka na pierwszy rzut oka zdają się brzmieć nieco zbyt radykalnie, trudno odmówić mu przenikliwości i konsekwencji w wyznawanych przez siebie ideałach.
Zdecydowanie warte przeczytania.
Moja ocena: 4,5/5. Choć, z racji poruszanej w książce tematyki, trochę ze ściśniętym gardłem.
Jeśli zainteresowała Cię nasza recenzja książki Janka Śpiewaka, zajrzyj do innych artykułów, w których wzięliśmy na warsztat głośne premiery czytelnicze ostatnich lat:

Komentarze
Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.





















