Zacznij wpisywać, aby wyszukać post!
Wsi upiorna, niewesoła. Recenzja „Chłopek” Joanny Kuciel-Frydryszak
„Arcyważna”. „Arcyciekawa”. „Arcysmutna”. To tylko kilka określeń, jakie mogły obić Wam się o uszy, słuchając opinii na temat „Chłopek” Joanny Kuciel-Frydryszak – jednego z najgłośniejszych reportaży w naszym kraju ostatnich lat. Co przyczyniło się do tak wielkiej popularności tej książki? Z jaką refleksją na temat naszych babć i prababć zostawiła mnie jej lektura? Wreszcie – czy – a jeśli tak: dlaczego – szum wokół niej jest uzasadniony? Dowiecie się z naszej dzisiejszej recenzji.
„Chłopki: opowieść o naszych babkach”, czyli o kim? Zarys treści
Sytuacja mieszkańców polskich przedwojennych wsi w powszechnej świadomości często sprowadza się do mglistych wyobrażeń i haseł, które w miarę upływu lat utraciły swoją moc. Bieda, analfabetyzm, marazm, codzienny znój – to tylko kilka określeń, jakie padają w tego typu rozmowach najczęściej.
Zdaniem Joanny Kuciel-Frydryszak, choć wyobrażenia te w jakiś sposób są bliskie prawdzie, nie ukazują one jednak skali problemów, z jakimi mierzyło się ówczesne chłopstwo. W książce oddaje ona głos bohaterom, stawiając w centrum swojej historii kobiety – ze wszystkimi ich nadziejami, lękami, bolączkami dnia codziennego i uprzedzeniami.
I tak śledzimy życie zamieszkującej wieś kobiety od narodzin po jej śmierć. Wiejski maluch rzadko kiedy jest dla swojej rodziny źródłem radości i przedmiotem opieki, stając się kolejną z wielu „gęb do wykarmienia”. Dziewczynkę od pierwszych lat jej życia przyucza się do roli matki i gospodyni – wręczając jej najpierw ściereczkę do uprzątnięcia stolika, a później kijek do wypasania gęsi czy krów.
W późniejszych latach przychodzi kolejne bolesne zderzenie z rzeczywistością. Powszechny obowiązek szkolny aż nazbyt często okazywał się bowiem fikcją, a sama edukacja dziewcząt bywała pasmem upokorzeń i problemów, które dziś wydają nam się nie do pomyślenia – takich jak posiadanie jednej pary butów na całe rodzeństwo.
Przeważająca część „Chłopek” poświęcona została jednak dorosłym już kobietom – i tym które zamążpójście przez moment mają jeszcze przed sobą. Kuciel-Frydryszak kreśli złożony i wielobarwny obraz dawnego chłopstwa – sięgając po przedwojenną prasę, rozmawiając z potomkami swoich bohaterek, czytając raporty ówczesnych lekarzy czy pukając do drzwi wiejskich kościółków.
Z empatią (choć nie na kolanach) rozkłada ona na czynniki pierwsze rzeczywistość ówczesnych chłopek, biorąc na warsztat takie kwestie, jak odżywianie, domowy inwentarz, proces zakładania rodziny i panujące w jej obrębie zależności, metody zarobkowania, wiarę, rozrywkę, seksualność czy macierzyństwo.
Mnogość przytaczanych informacji i statystyk w żaden sposób nie przytłacza tego reportażu. Przeciwnie! Niejednokrotnie miałam bowiem dzięki nim poczucie, jakbym sama stała u progu jednej z chłopskich chat, podglądając codzienne życie jej mieszkańców i przysłuchując się ich rozmowom.
W miarę upływu trwania lektury coraz częściej opuszczamy jednak wieś i przenosimy się na pobliskie dworki, do domów bogatego mieszczaństwa, a nawet na saksy, gdzie wiejskie kobiety udają się, poszukując lepszego życia i stabilniejszego źródła zarobkowania. Proces ten staje się początkiem wielkich przemian, jakie miały wówczas miejsce – przyspieszanych przez działaczy społecznych, stawiających sobie za cel podniesienie poziomu życia wiejskiej ludności.
Jak przebiegała ówczesna emancypacja wiejskich kobiet i z jakimi przeszkodami musiały zmierzyć się one, walcząc o swoją niezależność i prawo do samostanowienia? Jak na przemiany te reagowali otaczający je mężczyźni oraz starsi członkowie rodziny? Wreszcie – z jakim dziedzictwem zostawiły nas nasze babki i w jaki sposób wpływa ono na nasze obecne wybory? To tylko kilka kwestii, jakie porusza w swojej najnowszej książce Kuciel-Frydryszak.
Przeciwko chłopomanii
Chłopomania, która miała miejsce na przełomie XIX-ego i XX-ego wieku, w ostatnich latach z impetem wróciła na polskie salony. Popularność takich filmów, jak „Chłopi”, „Kos” czy ostatnio „Sami swoi” – a nawet tik-tokowe nagrania – tylko podkręcają to zainteresowanie. „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak z jednej strony wpisują się w ten trend, a z drugiej stają do niego w kontrze.
Obraz nakreślonej na ich łamach wsi daleki jest bowiem od idyllicznych obrazków z folkowych teledysków. Przytaczane przez autorkę opowieści czasem budzą zdumienie (choćby w wypadku zabobonów, w jakie wierzyli jeszcze XX-wieczni chłopi), a czasem wprawiają w głębokie przygnębienie. Nigdy nie pozostawiając jednak obojętnymi.
O wyjątkowej mocy oddziaływania tej książki oraz – co tu dużo mówić – fantastycznej robocie, jaką wykonała autorka, świadczyć może także tempo, z jakim ją przeczytałam. Choć jej objętość liczy sobie bez mała 500 stron, bez problemu pochłonęłam ją w 2 wieczory. Z niecierpliwością czekając na to, co przyniosą kolejne rozdziały.
W historii Polski pisanej i zdominowanej przez mężczyzn to także jedna z niewielu okazji, aby przyjrzeć się z bliska cichym bohaterkom dnia codziennego; naszym babkom i prababkom, które musiały przejść długą drogę, abyśmy jako ich potomkinie mogły cieszyć się swobodą i pełnią wywalczonych przez nie praw. I obyśmy nigdy znowu ich nie utraciły.
Z czym zostawiają mnie „Chłopki”? Kilka przemyśleń na koniec
Przyznaję bez bicia – początkowo podchodziłam do „Chłopek” z pewnym sceptycyzmem – jak do większości rzeczy, o których w danym momencie jest bardzo głośno. Do jej lektury zachęciły mnie dopiero więcej niż entuzjastyczne opinie bliskich mi kobiet, z wypiekami na twarzy przekazującymi sobie z rąk do rąk mocno już wysłużony egzemplarz.
Mogę powiedzieć tylko jedno: żałuję, że zabrałam się za nie tak późno. „Chłopki” mają bowiem wszystko, czego można oczekiwać od znakomitego reportażu: ciekawą historię, wielowarstwowy sposób ujmowania tematu, mnogość przytaczanych źródeł oraz rewelacyjny, przypominający dobrą gawędę, styl pisania Kuciel-Frydryszak. Tak wiele rzeczy rzadko idzie ze sobą w parze – zwłaszcza gdy autor porusza trudny i na pierwszy rzut oka niespecjalnie „sexy” temat, jakim jest sytuacja mieszkanek polskiej przedwojennej wsi.
I choć przytaczane w „Chłopkach” historie oraz refleksje, z jakimi zostawia nas ich lektura, nie nastawiają optymistycznie, zdecydowanie poszerzają horyzonty i pozwalają docenić, jak wielkie społeczno-kulturowe zmiany zaszły w naszym kraju na przestrzeni ostatnich 100 lat. Budując przy okazji duchowy most pomiędzy nami a naszymi babkami i prababkami, które dotąd bywały często w naszej głowie jedynie czarno-białą fotografią w którymś z zakurzonych rodzinnych albumów.
Nasz ocena: 5/5 (i to z wykrzyknikiem!)
„Chłopki” – recenzja Świata Książki dobiega końca
Mamy nadzieję, że przygotowana przez nas recenzja „Chłopek” Joanny Kuciel-Frydryszak w wyczerpujący sposób wyjaśniła, dlaczego książka ta zasłużyła na tak wysokie noty. Czas wyrobić sobie własną opinię! Zamów ją już dziś na stronie księgarni internetowej Świata Książki i skorzystaj z opcji darmowej dostawy do jednego z naszych sklepów stacjonarnych na terenie całej Polski. W naszej ofercie znajdziesz również wersję „Chłopek” w formie e-booka lub audio – z rewelacyjną (i niezwykle sugestywną!) Marią Peszek w roli lektorki.
Sprawdź także inne recenzje na naszym blogu:

Komentarze
Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.























