Dostawa 0 zł do sieci księgarń

Bezpłatna wysyłka powyżej 149 zł

Gwarancja zadowolenia z zakupów

Tryb offline

Przyjaźń aż po grób. Recenzja „Przyjaciółki” – najnowszej książki B.A. Paris

„Perfekcyjne życie. Prawdziwa przyjaźń. I wizyta, która niszczy wszystko” – głosi hasło na okładce najnowszego thrillera psychologicznego uwielbianej w naszym kraju B.A. Paris. Sięgając po „Przyjaciółkę”, już na wstępie obiecywałam sobie bardzo wiele. Jej poprzednie powieści – w tym debiutancki utwór „Za zamkniętymi drzwiami” oraz „Dublerka” – postawiły bowiem poprzeczkę naprawdę wysoko. Czy „Przyjaciółka” spełniła pokładane w niej oczekiwania? Sprawdźmy to!

Trochę o samej twórczości Paris

B.A. Paris to autorka, której trudno odmówić pracowitości. Od momentu jej brawurowego debiutu w 2016 roku jej kolejne powieści trafiają na księgarniane półki niemal rok w rok – za każdym razem podbijając szczyty czytelniczych bestsellerów. Na czym polega fenomen jej popularności? Cóż, w moim odczuciu jedną z głównych przyczyn jest niezwykła umiejętność tkania przez Paris misternej – jednak do końca konsekwentnej i logicznej – fabuły oraz ciekawie nakreślone portrety psychologiczne bohaterów. 

Nie bez znaczenia jest także miejsce, gdzie rozgrywają się wydarzenia danej książki. W przeważającej większości wypadków przestrzeń ta ograniczona jest do czterech ścian domu. Tak klaustrofobiczna atmosfera (określana czasem mianem domestic noir) nadaje całej treści dodatkowego wymiaru, pozwalając czytelnikowi w pełni zaangażować się w śledzenie fabuły i zachodzące pomiędzy bohaterami interakcje.

Szablon

Trochę o fabule

Nie inaczej jest w wypadku „Przyjaciółki”. Tym razem przenosimy się na przedmieścia jednego z brytyjskich miasteczek, gdzie mieszka małżeństwo Iris i Gabriela. Ich życie przebiegało dotąd tak, jak tylko mogli sobie wymarzyć – piękny dom, urocza nastoletnia córka, bogate życie towarzyskie i wzajemne wsparcie. 

Wszystko zmieniła śmierć osiemnastoletniego Charliego Ingrama – mieszkającego w pobliżu chłopca, którego przypadkowym świadkiem tragicznego w skutkach wypadku był Gabriel. To właśnie jemu Charlie powierzył swoje ostatnie słowa. Zdanie, które wówczas wypowiedział, na długi czas odebrało mężczyźnie spokój. Ten jednak uparcie nie chce przyznać się nikomu, co tak naprawdę zostało mu przekazane. Milczenie to powoli niszczy jego małżeństwo, w znaczący sposób ochładzając jego relacje z Iris.

Recenzja_Paris

Na domiar złego do domu Iris i Gabriela niespodziewanie wprowadza się ich wieloletnia przyjaciółka Laure. Kobieta jest na skraju załamania nerwowego. Kilka dni temu dowiedziała się bowiem, że jej ukochany mąż, Pierre, ma nieślubne dziecko. Przeprowadzka do domu swoich znajomych ma być dla niej momentem oddechu, w którym na spokojnie będzie mogła przemyśleć, co dalej z ich małżeństwem. Dni w domu przyjaciół szybko zmieniają się w tygodnie, a obecność Laure staje się dla pozostałych domowników coraz bardziej uciążliwa…

Niełatwą już sytuację w domu Iris i Gabriela komplikuje pojawienie się w ich miasteczku ekscentrycznych sąsiadów – tajemniczego Hugh i jego znacznie młodszej żony Esme. Coraz gęstsza sieć intryg i wychodzących na światło dzienne tajemnic bohaterów doprowadza z czasem do tragedii i serii pozornie niepowiązanych ze sobą śmierci.

Sprawdź także recenzję poprzedniej książki ParisGłosy w mojej głowie. Recenzja książki B.A. Paris – „Na skraju załamania”. 

A trochę o ogólnych odczuciach

Ok, tyle o samej fabule. Czas na crème de la crème każdej recenzji, czyli ogólne odczucia, jakie towarzyszyły mi w trakcie i po lekturze „Przyjaciółki”. Jak napisałam na wstępie, poprzeczka, jaką postawiła przede mną swoimi poprzednimi powieściami Paris, była naprawdę wysoka. To właśnie ona rozbudziła bowiem we mnie miłość do thrillerów psychologicznych – gatunku, który mijałam dotąd w księgarniach stosunkowo obojętnie.

Tym większe było więc moje zdziwienie, gdy… Pierwsze rozdziały „Przyjaciółki” nieco mnie rozczarowały. Fabuła sprawiała wrażenie odrobinę chaotycznej, a kolejni z wprowadzanych na scenę bohaterów wydawali mi się zarysowani w sposób mało realistyczny, momentami ocierając się o pretensjonalność. 

Sytuacji nie polepszał toporny (i będący zarazem największym minusem całej książki) język. Nie wiem, czy jest to kwestia tłumaczenia, czy samej Paris, ale sporo z pojawiających się tu i ówdzie metafor czy wyrażeń budziło we mnie nic innego, jak zgrzytanie zębami, rażąc swoją sztucznością – a często po prostu stylistycznymi niedociągnięciami.

„To nie będzie dobra lektura”, myślałam, czytając pierwsze rozdziały. Jaka była moja ulga, gdy okazało się, że… jestem w całkowitym błędzie. Fakt, pierwsze kilkanaście stron „Przyjaciółki” mogłoby zostać nieco bardziej pieczołowicie dopracowane. Kolejne rozdziały rekompensują to jednak z nawiązką, pozwalając rozsmakować się w twórczości Paris tak, jak miało to miejsce w poprzednich książkach jej autorstwa.

recenzja

Przede wszystkim sama intryga – cóż, jest zwyczajnie… wciągająca! Choć zrozumienie istniejących pomiędzy bohaterami zależności wymaga na początku sporo wysiłku, dość szybko poczułam się, jakbym była naocznym świadkiem rozgrywających się w powieści wydarzeń – niemal tak, jakbym siedziała po przeciwległej stronie stołu.

Także rozwiązanie akcji przynosi wiele zaskoczeń. Paris co rusz bawi się z czytelnikiem, podsyłając mu mylne tropy. I kiedy jesteś już przekonany, że udało Ci się rozwiązać zagadkę, na horyzoncie pojawiają się nowe informacje z życia bohaterów, które całkowicie zmieniają nasz osąd na ich temat. Nie powoduje to jednak w żaden sposób frustracji – przeciwnie, pozwala docenić złożoność opowiadanej historii.

Brytyjska autorka po raz kolejny udowadnia, że to, co widoczne na pierwszy rzut oka, rzadko kiedy okazuje się prawdą, a pozornie najbardziej niewinna i przyjaźnie nastawiona osoba może okazać się dla nas śmiertelnym zagrożeniem. Przynajmniej wtedy, gdy jesteś bohaterem jednego z jej thrillerów.

Wszystko to sprawia, że lektura „Przyjaciółki” w ostateczności pozostawiła mnie z bardzo dobrymi odczuciami – i nie pogorszył tego w znaczący sposób fakt nieco słabszego stylu samej książki. Śmiało można ją zatem polecić wszystkim miłośnikom twórczości Paris – oraz tym osobom, które lekturę jej utworów mają jeszcze przed sobą. 

„Przyjaciółka” to wciąż 100% Paris w Paris – ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Nasza ocena: 4 (choć trochę naciągane) na 5

Być może zainteresują Cię również poniższe recenzje z naszego bloga:

Przyjaciółka  9788383610474
Przyjaciółka

33,66 zł

Przyjaciółka (plik audio) 9788383611235
Przyjaciółka (plik audio)

43,11 zł

Przyjaciółka (e-book) 9788383611679
Przyjaciółka (e-book)

36,00 zł

podpis_ola

Komentarze

Zamieszczenie komentarza nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy komentarza odnoszący się do towarów nabyli lub użytkowali dany produkt.

accessible